08 listopada, 2012

Czary mary na noc

Jak co roku o tej porze, twarz moja zamienia się w wyschniętego i pomarszczonego kartofla.  Tak jak przez wszystkie moje nastoletnie lata udało mi się uniknąć wszelakiego sortu pryszczy, krostek i suchych skórek, tak teraz z roku na rok jest gorzej. Może ja dopiero teraz dorastam??? 

Dlatego też dziś będzie o kremikach na noc w 3 aktach. Skrobię kilka słów tylko o nich, bo serum czy kremy pod oczy to już zupełnie inna bajka. Może kiedyś przy okazji…
Zaznaczam z góry, że specem żadnym nie jestem, a piszę tylko i wyłącznie na podstawie własnych doświadczeń.

Akt 1 - PRZESZŁOŚĆ
Przez dłuższy czas stosowałam na noc zamiast kremu, hialuronową maskę nawilżającą Clareny, Hydro Complex Hyaluronic Mask z serii Hydro Oxy Line, którą kupowałam z pracy i za ceny hurtowe. Jednak wszystko co dobre, szybko się kończy. Tak i w tym przypadku, rozstałam się z pracą i z kremem również. Dostępny jest wyłącznie do sprzedaży profesjonalnej do gabinetów odnowy. No i na allegro. A szkoda, bo myślę że byłby niezły zbyt.  

Miło wspominam pierwsze jej użycie, z polecenia Ani kosmetyczki;) (pozdrawiam!)Leżymy w pokoiku pracowniczym na pięterku (pięknym wielkim salonie z widokiem na ocean;)) ): Kobieto! Jak Ty to nakładasz! Palcami a nie całą dłonią! A skóra piła i piła i piła… Zakochałam się od pierwszego wejrzenia.




Akt 2 – TERAŹNIEJSZOŚĆ
Całe szczęście natknęłam się na Eucerin Hyaluron Filler.Według opisu producenta, krem skutecznie wypełnia zmarszczki i sprawia, że skóra jest bardziej napięta. Zwał jak zwał, mi odpowiada.
No więc jak działa? Czy w ogóle działa? A no tak.  Już przy nakładaniu czuje się jak skóra pobiera kosmetyk. Krem nie zatyka i jest lekki, pomimo tego, że w słoiczku sprawia wrażenie gęstego, wręcz twardego. Rano skóra jest gładka i nadal pokryta cienką warstwą jedwabistego filmu. Czy aż tak bardzo mnie naciąga, napręża i wygładza to nie wiem… O. nadal mnie rozpoznaje, więc raczej jest OK !
Przy zakupie sugerowałam się przede wszystkim składem. Kwas hialuronowy rulez!  Do nabycia w aptekach.  Dostępny również w dwóch wersjach na dzień, kremie pod oczy oraz silniejszym koncentracie.



Akt 3 – PRZYSZŁOŚĆ
A przyszłość jest niejasna i mglista. Marzy mi się taki jeden, zwą go Lancôme Génifique. Już go kilka razy wypróbkowałam, dosłownie wylizałam do ostatniej kropli. I tak mi dobrze z nim… Tylko ta cena...

No nic, sapię już dłuższy czas, to mi może jakiś Mikołaj czy inny dziad z worem przyniesie. Wg opisu daje skórze nowe życie. No to, to na pewno;)


A Wy dziewczyny, jakie ciekawe mazie polecacie??