20 listopada, 2012

Szybki myk z Włochem ;))




Co potrafi zrobić Włoch w10 minut?

Głodnemu chleb na myśli,a mnie o makaron chodzi.  
Bo z Włocha mam tylko temperament;) 
Będzie szybko, bardzo smacznie i naturalnie - po włosku.  

To lecimy!

Co potrzebujemy?

spaghetti, ilość wzależności od potrzeb
 (i tu mała rada: najtańsza włoska pasta będzie lepsza od najdroższej polskiej)
1 łyżka oliwy z oliwek
1 łyżeczka soli
pesto 
suszone pomidory w zalewie z oliwy
parmezan ( w kawałku, nie tarty)
świeża bazylia


A tak przygotowujemy:

Zagotowujemy wodę z oliwą i solą, gotujemy makaron wg zaleceń producenta.  
A dlaczego oliwa do wody? A żeby się nam kolega Włoch nie kleił. 
Do ugotowanego i odcedzonego makaronu dodajemy kilka łyżek pesto i mieszamy w garnku. 

I już. 

Podajemy z suszonymi pomidorami, tartym na grubych oczkach parmezanem i świeżą bazylią. 

Głodomory mogą dołożyć grillowaną pierś kurczaka.   





Pesto 

możemy kupić gotowe lub zrobić własne. 

Które smakuje lepiej i jest zdrowsze chyba nie muszę pisać.


Co potrzebujemy?

świeża bazylia
parmezan
oliwa z oliwek
orzechy piniowe
czosnek
sól i pieprz



Celowo nie podaję gramatury, bo robię „na oko”/ "jak styknie", 
jednak składniki podałam w kolejności od największego.  

A tak przygotowujemy:

Orzeszki zarumieniamy na suchej patelni.
Parmezan trzemy na dużych oczkach.
Wszystko miksujemy blenderem lub innym cudem, 
można też ręcznie drobno posiekać i utłuc w moździerzu.  
Gęstość regulujemy sobie sami ilością oliwy. 

Sos przelewamy do słoiczka i tak może sobie śmiało jakiś czas stać w lodówce.  
Nic mu nie będzie. 



Takie pesto można użyć nie tylko do makaronu, 
ale również jako dressing do sałaty, 
pieczonych warzyw, 
grillowanego mięska. 
Można sobie też sam chleb w nim maczać. 


Zaleca się:

Smaczkować. 
Eksperymentować.
Poznawać.
Odkrywać.

Co kto lubi ;))