16 listopada, 2012

tjolahopp, tjolahej, tjolahopsasa!!!




Ale się śmiesznie porobiło.

Planowałam już w zeszłym tygodniu trochę napisać o starym szwedzkim wzornictwie i tak odkładałam i odkładałam. Aż mnie ktoś wyprzedził J

Skąd jak i dlaczego, nie wiedziałam, ale już wiem! Dzięki Kasi z Dobre Projekty Pozdrawiam!!!



A więc tak, swój początek wzór bierze z wyspy Gotland i tamtejszych rybaków.
 To właśnie oni, jako pierwsi nosili koszule w taki wzór.
Następnie rozsławiła go Inger Nilsson grająca Pippi.
A potem już poszło gładko…

Nie sądziłam naprawdę, że taki wzorek może zrobić karierę. Ponownie. Taki powrót do korzeni chyba. Chociaż Szwedzi są dosyć tradycyjni, więc…

Jak się okazuje, dla wielu Skandynawów jest to wzór kultowy.  Matki, ciotki i babcie od kilku dekad robią na drutach sweterki z tym właśnie motywem. Ale myślę, że to tak bardziej hobbystycznie i z miłości do potworków niż z powodu obecnych trendów. Chociaż kto wie?

Obecnie występuje nie tylko na ubraniach dla dorosłych, (jako że pierwotnie zarezerwowany wyłącznie dla maluchów), ale też na dodatkach typu koce, pościele, poduszki…

Poniżej kilka inspiracji tym skandynawskim motywem.


















Sama wczoraj w ramach wczesnych zakupów świątecznych
 kupiłam inspirowaną wzorem Pippi tubę/komin.




No i na koniec sprawczyni tego całego zamieszania.



Pippi Långstrump, Pippilotta Wiktualia Firandella Złotomonetta Pończoszanka,
// szw. Pippilotta Viktualia Rullgardina Krusmynta Efraimsdotter Långstrump//


A tak przy okazji! W szkole nie tylko nam wkładano do głów dziwne rzeczy.
Mój O. bez mrugnięcia okiem wyrecytował wszystkie imiona środkowe rudzielca!



Miłego weekendu Kochani!!!