24 lutego, 2013

Oszukańczy eye lift



Nie żebym miała jakieś szczególne żale,
ale powieki i brwi opadają mi
dokładnie tak samo jak mojej mamie.
Plus do tego zmęczona twarz
 i wyglądam jak morderca.
Seryjny.
Z wścieklicą na dodatek.
Też tak macie???

No to mam sposób,
żeby chociaż troszkę te oczęta wymęczone otworzyć.
Tak sobie tu zaraz naciągniemy i wyprasujemy,
że będzie jak nóweczka, nieśmigana, nieklepana,
z licznikiem cofniętym.
Tylko na automoto czy inne allegro wystawiać.
O!

Będziemy potrzebować kredki
w kolorze w miarę naturalnym, tzn. pasującym do włosów
 i szczoteczki.
No i lustro.
Plus do tego potargana brew,
a gdyby były dwie, to już w ogóle świetnie.

Zaczynamy w najwyższym punkcie łuku brwiowego,
tam gdzie brew się „łamie”
lub tam gdzie chcemy żeby się łamała.
I całkiem prosto, jedna kreska w prawo, jedna w lewo.


Robimy sobie strzałeczkę do góry.


Delikatnie rozcieramy żeby ukryć dowody zbrodni.
Zaczesujemy tak jak zwykle, do góry,
a od miejsca naszego daszka łagodnie w dół
 i gotowe.


Nie żebym sama to wymyśliła.
Pomysł wraz z instrukcją i zdjęciami pochodzi stąd


O mamooo…
gdyby komuś nie wyszło, wrzucam na pocieszenie...


Jack Nicholson, The Joker, Batman