11 lutego, 2013

Sprężyna




Zdarzyło się tak, 

że w weekend trochę poszusowaliśmy po naszych

pobliskich górkach.

Zabawa na maksa, 

bo młode dały mi się „karnąć”  na swoich nartkach.



Tylko bylecajstwo takie produkują,

że się nie chciały za bardzo trzymać na moich kopytach.


Paski. 

Kto to widział żeby na paski narty przyczepiać?

Ja, jako dziecię miałam nartki na sprężynach.

Się zahaczało o piętę i jazda.

I nawet się trzymały na człowieku,

pomimo wszystkich wygibasów i wstrząsów,  

a ja do wagi piórkowej nigdy nie należałam!!

No i teraz o tych sprężynach będzie…

Bo modowo i o akcesoriach miało być.


Więc, 

każda szanowana blogerka,

 siedzi teraz w pierwszym rzędzie na pokazach w Nowym Jorku,

bo tam pokazują,

co należy nosić za rok.  

Tak, za rok!


Ale ja nie jestem ani szanowana,

ani tym bardziej blogerka,

więc się nie wtrącam.

A poza tym, ja wiem co się ze mną za rok wydarzy??

Czy ja w ogóle dożyję??

A może mnie ciężarówka potrąci, albo porwie tsunami??

Dlatego też wrzucam zdjęcie

z pokazu SS2013.  

Co by człowiek na bieżąco był,

jak już klątwa będzie dosięgać.

Michael Kors SS13

Fajna sprężyna, co nie?? 

O taką mi właśnie chodziło!!!


Może Pan Kors by mi tu przysłał, 

dwa komplety, tzn. 4 sztuki, do tych nartek.




I jeszcze instagramy z naszej zimowej wioski.

Pa!


I miłego poniedziałku, bo ja wolne mam:)))