03 marca, 2013

Dwa w jednym (czytane z francuskim akcentem)




Minęły 3 miesiące, więc czas na nową bejcę.
Krąg się zatacza i jakoś tak właśnie wychodzi, kwartalnie.
Za każdym razem słysząc to samo pytanie O.
Znowu??
Jakie znowu, 3 miechy to jednak kawał czasu, co nie?

Fakt że sklep, który go lansuje daje mi przyzwoite zniżki
spowodował, że decyzja była szybka.
Tym bardziej, że miła Pani z pędzlem
 posadziła mnie na ichnym „filmowym” fotelu
 i próbowała kolorki.

Ha!
Po gwiazdorsku.

Że głupoty piszę?
Wiem, że brzmi to śmiesznie,
ale nigdy nie miałam okazji na takim wcześniej siedzieć
 plus zawsze zazdrościłam innym,
że ktoś je maluje
(nawet do ślubu malowałam się sama, bo nie było komu).
A tu proszę, rach ciach, jestem i ja :)


No dobra, to o czym miało być…

Podkłady od Lancôme nie są dla mnie obce,
bo w ciągu ostatnich lat miałam kilkakrotnie
Color Ideal i Teint Miracle,
więc naturalną koleją rzeczy, przyszła pora na nowość.
A ja na nowości jestem łasa.



Teint Visionnaire Skin Perfecting Makeup Duo
łączy w sobie właściwości serum Visionnaire i podkładu.
Dodatkowo w wieczku znajduje się mini pudełko z korektorem. 
Skuszona działaniem serum, o którym pisałam TU ,
postanowiłam zakupić pudrowy odpowiednik. 

Według opisu przeznaczony jest dla wszystkich rodzajów skóry,
ze wskazaniem dla tych z przebarwieniami i plamami.

Co obiecuje producent?
(opis i zdjęcia ze strony Lancôme)

TEINT VISIONNAIRE to dwa specjalistyczne kroki połączone w jeden podkład dla perfekcyjnego oraz naturalnego efektu makijażu:

Intensywnie Kryjący Korektor: kremowa i przylegająca konsystencja idealnie rozprowadza się na skórze, skutecznie korygując przebarwienia, cienie, zaczerwienienia i niedoskonałości. Korektor wzbogacony jest w witaminę CG o działaniu rozjaśniającym.

Podkład Ujednolicający: lekka i delikatna formuła podkładu zapewnia równomierne rozprowadzenie podkładu w połączeniu ze skutecznym działaniem pielęgnacyjnym. Zawarta w formule podkładu cząsteczka [LR 2412] została opracowana w wyniku 10 lat prac badawczych naszych laboratoriów. Dzień po dniu, naturalnie wyrównuje koloryt skóry oraz widocznie zmniejsza pory i zmarszczki.

Perfekcyjna cera nie może istnieć bez perfekcyjnej skóry. Z tej właśnie przyczyny Teint Visionnaire nie tylko oferuje natychmiastowy efekt perfekcyjnej cery, lecz również poprawia jakość skóry już po upływie 4 tygodni.

1. Kryjący korektor o działaniu miejscowym:
- Nałóż odrobinę korektora przed i po aplikacji podkładu w celu zatuszowania przebarwień, zaczerwień i niedoskonałości.

2. Podkład zapewniający perfekcyjny wygląd cery:
- Najlepiej nakładać pędzelkiem lub gąbeczką na całej powierzchni twarzy, nadając cerze jednorodny, naturalny wygląd. Nakładać podkład rozpoczynając do środkowej części twarzy w kierunku na zewnątrz.

Widać, że firma coraz bardziej dba o potrzeby klienta,
bo podstawowa paleta barw została wzbogacona o pół cienie.
Idealnie.

Ogólnie, cała paleta (18 odcieni)
wychodzi delikatnie ciemniejsza
 w porównaniu do innych podkładów tej firmy. 
Ja zdecydowałam się na 035,
gdzie wcześniej miałam 04 a w lecie nawet 05.
Ile odcieni jest na polskim rynku nie mam pojęcia,
ale przypuszczam, że te najbardziej „słowiańskie”
z początku i środka kolorówki.


Co do moich pierwszych odczuć:

Opakowanie: Duża szklana butelka z grubym wieczkiem.
Przede wszystkim toporne zamknięcie
 i problem z dostaniem się do środka.
Trzeba się nasiłować.
O ile do korektora dostęp w miarę łatwy,
tak do samego podkładu już gorzej.

Podkład: Jest dosyć lekki w konsystencji,
jednak nie aż taki mleczny jak Teint Miracle.
Przy nakładaniu sunie po skórze,
nie rolując się czy tworząc smug.
Bardzo łatwo się stopił, więc nie ma mowy o efekcie maski.

 Korektor: Ma bardzo zwartą konsystencję,
ale mimo wszystko dobrze się nanosił.

Po kilku godzinach: skóra wygląda prawie tak samo jak po nałożeniu.
Piszę prawie, bo o ile podkład trzymał się bardzo dobrze,
tak korektor trochę osadził się w zmarszczkach i bruzdach nosowych.
 Przeżyję!

Jak moja skóra zareaguje od środka,
przyjdzie poczekać (jak twierdzi producent 4 tygodnie),
jednak jestem dobrej myśli.

Jedyne, czego mi zabrakło to możliwość zmiany odcienia korektora.
Jak dla mnie mógłby być jednak delikatnie jaśniejszy.
Szkoda że producent o takiej możliwości nie pomyślał.

Zawiera filtr SPF 20
30 ml / 520 SEK (ok. 250 PLN)