05 marca, 2013

pomarańczowe love



Wracam myślami na targi w Gävle.
Było takie jedno stoisko, które sprawiło,
że przejechanie 700 km w jedną stronę
nie było aż tak męczące.  
Napiszę tak.

To był wybuch.
Mieszanina kolorów i wzorów,
z przeważającym jak nazwa wskazuje pomarańczowym,
plus do tego właścicielka.
Wisienka na torcie.
Jeśli ktoś się zastanawia
 jak sprawić żeby marka kojarzyła się z właścicielem,
wystarczy spojrzeć na zdjęcie.



Szczególny typ człowieka,
gdzie po zamienieniu zaledwie kilku zdań
 czułam się naładowana pozytywną energią na cały dzień!

Här ville jag säga några ord till dig Lena.
Tack så jätte mycket för spännande upplevelse.
Jag fortfarande känner det positiva energi som du sprider.
Underbara saker och glada färger!

Na stronie www.lenaorange.se
można zakupić jej produkty,
ale też zobaczyć
 jak wygląda cały proces powstawania produktu.
Wszystkie materiały,
 artystka farbuje według własnych szablonów.
  Również dla klientów indywidualnych.

Miłych inspiracji!