20 maja, 2013

nieszczęścia chodzą parami





Nieszczęścia chodzą parami.
Szczęścia też.

A dla mnie wielka radością są podróże,
niezależnie od tego czy są dalekie czy bliskie,
czy w większej grupie czy tylko we dwoje.

Lubię poznawać nowe, odkrywać ponownie już poznane.
Ledwo co wróciliśmy z Göteborga
a za chwilę czas zbierać się do Berlina.

Za kilka miesięcy kierunek Polska i przy dobrych wiatrach Włochy.
A w międzyczasie, kto to wie…

Life is good.

I tak zebrało mi się na wspomnienia…  

maj 2008,
kto zgadnie gdzie?