15 maja, 2013

nowe





Tak się pewnie zastanawiacie,
co ta tu znowu nawstawiała?

Kwiatki jakieś…
To napiszę tak.

Nic tak nie motywuje do porannego wstawania
 jak śpiew ptaków,
promyki słońca wpadające przez żaluzje
i świadomość, że tam, za oknem powstaje NOWE.
Cieszę się szalenie i śmieję w głos patrząc na tulipany i szafirki,
 rozrastającą się forsycję,
nabierający mocy rabarbar i kiełkującą rzodkiewkę.

Już nawet po pocztę nie chodzę,
bo do domu wracam wyłącznie przez ogród.
I teraz z Wami dzielę moje szczęście!

p.s. weranda prawie gotowa…