27 czerwca, 2013

gdyby mi się chciało tak jak mi sie nie chce...




Ale z drugiej strony to wcale nie tak, że nic, całkowicie nic się nie robi,
bo co się obejrzę to albo się wali, albo się pali
albo już za późno i po ptokach.


Sezon urlopowy jego mać, że tak sobie przeklnę. Wstaje człowiek rano, rześki taki potargany lekko, a tam już od progu wystaje sterta prasowania, na samym środeczku żeby się nie zapomniało. Duży chwiejny krok i już po problemie. Tylko że takich kroków potrzebna cała masa i jak tak dalej pójdzie to się do klubu płotkarzy zapiszę.
Albo nas gdzieś wywieje, albo coś trzeba organizować teraz i natychmiast, albo słońce takie, że wszystko diabli biorą i dom zamknięty, działamy na zewnątrz.  Gorzej jak się wraca…
Uwielbiam lato, kocham słonce i plażę, szum morza i odgłosy mew. Pewnie, tylko że tu żyć jeszcze trzeba a nie tylko z głową w chmurach chodzić. Tak się porobiło, że zdążyć nie mogę, z tym życiem.  A tu zaraz lipiec. Dziwne, że w styczniu czy lutym nie mogło tak pędzić, co?
***
Kolejna próba powrotu do korzeni.  Chłodnik prawie jak od babci Klary. Ehhh tam, prawie, w życiu takiego nie zrobię. Szczawiowej z jajkiem (uuhhh, eeeee, bleeeh) za żadne skarby nie chciałam jeść, ale chłodniczek… Całą mam masę takich babcinych wspomnień. Począwszy od smalcu trzymanego w kamionkowych miseczkach poprzez tanią mortadelę i ser w dużej kostce. Babcia umiała wyciągać blachę z ciastem prosto z piekarnika na żywca bez ścierki! Raz, dwa, trzy polizała palce i już.
Kochana.
Szkoda że już jej nie mam.   

Zakupy z młodzieżą, bo rozpoczęły się wyprzedaże. Tak, te sierpniowe. A co, przygotowania do gwiazdki rozpoczynają pod koniec października to i sierpniowa wyprzedaż w czerwcu może być. Kupiłam długo poszukiwaną maxi maaaxi spódnicę. Taką że zamiatam podłogi. Fajna. Na instagramie możecie podejrzeć film. Bo tam się filmy teraz robi. Hipsterskie. Fejmowe;)
W ogrodzie wszystko kwitnie i czasem nawet popada. Niezauważenie.

Studia Filmowe KADR i TOR otworzyły swoje kanały na youtube. Dla miłośników polskiego filmu idealne. Ja swoją powtórkę z rozrywki rozpoczęłam naturalnie od Rejsu.
Ale to dopiero po wybieganiu i turbo z Ewką. Nawet mi boczki (schaby) zaczęły schodzić!