10 czerwca, 2013

glossybox 05




Dotarło kolejne glossy pudełko.
Na początku aż tak bardzo się nie denerwowałam na te kilkudniowe
czy tygodniowe opóźnienia, ale bez przesady ile można, ja się pytam?
Pudełko majowe oczywiście przyszło w czerwcu.
Tak chyba ma być.
I tak jak sobie czekałam, tak podglądałam na instagramie co inni dostali.
 I czytałam facebookowe komentarze, że tak późno i ile można czekać…
To się lekko podbudowałam, że nie jestem całkowicie osamotniona.
Wyczytałam też, że jeden z produktów z pudełka jest przeterminowany.
Jako że składy są różne, liczyłam, że mi się nie trafi.
No, zgadnijcie…
Termin spożycia do 2.04. Fajnie!
Glossybox ręce umywa i twierdzi,
że nie są w stanie sprawdzić wszystkich produktów „ręcznie”
i odsyła do producenta, producent natomiast metodą „copy – paste”
przeprasza imiennie tych, którzy zostawiają wściekłe komentarze.
A że jest nas (tych z przeterminowanym produktem) 30 tysięcy,
możecie sobie wyobrazić jak to wygląda.
Produkt był dodatkiem do 5 produktów, więc szarpać się nie będę.
Poza tym nie kopie się leżącego.
Zostawiłam im krótki komentarz i tyle.
Reklamę zrobili sobie sami, a ja tutaj dokładam moje kilka słów.
Femme Natural Boost, gońcie się!


No dobra, to co tym razem.
Magical beauty.

Czyli magiczne piękno, rozumiane na różne sposoby. Piękno w nas i piękno uzyskiwane dzięki nowoczesnym kosmetykom. Jak się zapatruję na takie sprawy możecie poczytać tutaj.

Skład (opisy z karty kursywą):
Wen, Sweet Almond Mint Cleansing Conditioner.
Rewolucjonizujący kosmetyk do włosów, który zastępuje szampon, odżywkę, maskę i kosmetyki do stylizacji.  
Otrzymałam tubkę 60 ml. Opakowanie pełnowymiarowe 480 ml /299 sek (ok. 148 pln)
Produkty reklamowane w tv-shopie jakoś nieszczególnie do mnie przemawiają. A Wen jest właśnie takim produktem. Włosy przede wszystkim było bardzo trudno umyć. Formuła niepieniącej się odżywki nie ułatwiała sprawy. Pachnie miętowo. Opakowanie wielkości w sam raz na wyjazd. Producent zapewnia o spektakularnych efektach, co potwierdzają wzdychające i piszczące ze szczęścia panie z reklamy. Jednak ze względu na cenę i trudności w „myciu”, nie zdecydowałabym się na zakup!

Dr. Bronner’s Magic Soaps, Organic Citrus Castile Liquid Soap
Mydło w płynie zawierające m.in. oleje z kokosa, oliwek, jojoby i konopii.
Otrzymałam minibutelkę 59 ml. Opakowanie pełnowymiarowe 236 ml/99 sek (ok.49 pln)
Mydło przede wszystkim wita nas swoim rześkim zapachem cytryny. Potem jest już trochę gorzej, bo zaczyna pachnieć jak szare mydło z jelonkiem. A skóra robi się tępa jak dobrze wyparzony talerz. Tylko piszczenia brakuje. Z zachwytu. No niestety, nie tym razem. Średniak.

Akademikliniken „The plastic surgery brand”, Pure Antioxidant Creme
Intensywnie nawilżający krem z wysoką zawartością witamin i protein, które pomagają odbudować skutki przedwczesnego starzenia. Wygładza, poprawia napięcie skóry i rozjaśnia.
Otrzymałam słoiczek ok.15-20 ml. Produkt oryginalny 50ml / 795 sek (ok.390 pln)
O takie to ja lubię. Posmarować się czystym luksusem i czekać na to, co się wydarzy (albo i nie). Krem wyprodukowany przez klinikę operacji plastycznych. Ufam, że byle czego nie sprzedają. Miło, że glossy promuje kosmetyki z tak wysokiej półki. Używałam na noc i chyba dobrze, bo zostawia lekko klejącą powłokę. Pewne jest, że nawilża, bo moja wiecznie spragniona skóra szybko zareagowała przyjemną miękkością i uczuciem rozprężenia, które niestety nie zawsze się udaje przy innych kremach. Jestem zadowolona!

Color Club, Age Of Aquarius Nail polish

Nowy kolor działającego od 1979 Color Clubu.
Produkt oryginalny 15 ml / 69 sek (ok. 34 pln)
Kolor początkowo mi nie podszedł. Na paznokciach prezentuje się znacznie lepiej. Szczególnie latem i do opalonej skóry. Dobrze kryje i jest lekko matowy ale wymaga nałożenia dwóch warstw. Konsystencja i czas schnięcia bez rewelacji. Po kilku godzinach miałam odgnioty, czyli potrzeba jeszcze utwardzacza na wykończenie manicure. Zajrzałam na polską stronę firmy. Lakiery kosztują tam 17 pln. Sama bym go nie kupiła.


Trind, Hand Repair
W efektywny sposób naprawia i zmiękcza dłonie. Zawiera vit. F która odbudowuje i pobudza komórki skóry, vit. A, C i E które chronią przed działaniem czynników zewnętrznych.
Tubka 25 ml. Produkt oryginalny 75 ml / 109 sek (ok.53 pln)
Lekki krem do rąk. Jak dla mnie nawet trochę za lekki, bo z tubki prawie się wylewał. Bardzo dobrze pachnie i błyskawicznie się wchłania. Trudno powiedzieć coś więcej. Z tej firmy używałam odżywki wzmacniającej do paznokci i mogę ją śmiało polecić. Z cienkich i rozdwajających się „żelków” w ciągu 2 tygodni zamieniły się w zdrowe, mocne i twarde. 

Dodatkiem do całego zestawu były:
- Comiesięczna gazetka, która mnie szczególnie nie zachwyciła.
- Karta rabatowa od Akademikliniken. Kup 2 produkty, tańszy otrzymasz gratis, do wykorzystania na www.akshop.se Ważna 1-22.06.2013.
- Wspomniany we wstępie Femme Natural Boost. Napój energetyzujący o smaku grapefruitowym. Zawiera przeciwutleniacze. Wypiję, no nie umrę od tego przecież.


Podsumowanie.
Całkiem przyzwoite pudełko tym razem.
Niby nic specjalnego, niby nie do końca zadowolona, ale jednak.
Okres wyjazdów się już rozpoczął, więc będą jak znalazł.
Nieszczęsnej puszki już nie będę komentować.
Tak sobie myślę, że zamiast szamponu albo mydła
mogli krem do opalania przysłać…
Nie żebym wybrzydzała.