13 października, 2013

inspiracje z gałązkami - modrzew


 Cicely Mary Barker "The larch fairy"

Obiecuję. Do grudnia zdążycie mnie znienawidzić. 
Za ozdoby, dodatki, stylizacje, aranżacje, pomysły, nawiązania… 

Tak sobie umilam jesienne przeczekiwanie (do wiosny i lata rzecz jasna).
Ogólnie jest tak, że mniej więcej od końca grudnia czekam na wiosenne roztopy
 i pierwsze oznaki budzącego się po śnie zimowym życia. 
A że do grudnia jeszcze cały kawał, to przyśpieszam oczekiwanie właśnie w taki sposób. 
Grudzień szybciej nadejdzie, to i wiosna też. 
No co, moi znajomi w Australii już pochwalili się choinkami w sklepie! 
Nic tam że ledwo wrzesień się skończył, a z drugiej strony świata właśnie zaczyna się lato.
Na co Oni liczą to ja też nie wiem… Może na śnieg?


W między czasie jak tak czekam, poczyniłam szybki DIY z gałązek
 i natychmiastowo podzieliłam się nim na facebooku.
 Kto nie widział ten trąba! 
Przepiękny, że aż tak sama się pochwalę.

Idąc dalej w tym kierunku poszukuję gałązek modrzewia, tudzież innego małoszyszkowca, co by było więcej do sprzątania. 
Obecnie jestem na etapie inspiracji. Nie żeby mi się nie chciało czy las był daleko. Rozglądam się…

A przy okazji mojej posuchy, o której było TU. Czy jałowe posty mogą mieć coś wspólnego z jałowcem? 
Słowotwory, słowotwory… kalo-ryfer, kala-fior… 
(i tu następuje już całkowita prywata, bo nikt nie rozumie o co mi chodzi)

Koniec bredzenia. 

Oglądamy!

www.7terstock.blogspot.se
www.7terstock.blogspot.de
www.blueberry-jam.blogspot.com
www.boligmagasinet.dk
www.inspirationdesign.blogg.se
www.pinterest.com
www.qreate.se
www.qreate.se
www.sandsdrommar.com
www.designskool.net
www.housedoctor.dk 
www.tinekhome.com



No dobra, z tymi ostatnimi to już przesadziłam. 
Ale starałam się ;) Przynajmniej na razie. 

Idę po chrust.