19 października, 2013

spóznione bagietki



Jakie to u mnie typowe, że się budzę nagle po fakcie.  Święta, rocznice,obchody… urodzin bez wyjątku nie pamiętam. Są też bardziej wymyślne typu Dzień cynamonowej bułeczki, Dzień wafla, Dzień bez samochodu, Dzień bez papierosa. Codziennie jakiś dzień.

Dziś na przykład: 
19.10, imieniny obchodzą Ferdynand i Kleopatra. 
Do końca roku pozostały 73 dni. 
Dziś obchodzony jest Dzień normalizacji. Bez szału. 

21.10 obchodzić będziemy Dzień bez skarpetek.


Ale żeby Dzień Chleba przegapić!!! Wstyd i hańba! 
No dobra, nawet nie wiedziałam że taki istnieje. Był. Minął właśnie. A ja się obudziłam z ręką w nocniku. Jak bym za mało nocników (i bomb!) w pracy miała… Jak było ostatnio, widzieliście w poprzednich postach. Niemrawo, mrukliwie, śpiąco. Jeszcze mnie trochę trzyma ale najgorsze (mam nadzieję) już za mną. Ok, już się nie użalam.

Małżon mój szanowny O. postanowił przyjść z pomocą żonie blogującej i zbudował mi ściankę do zdjęć. Atrapę. Nie myślcie sobie, że te piękne drewniane stoły, co widzicie na zdjęciach to ludzie naprawdę w domach mają. O co to, to nie. Zdemaskowałam sekret świata blogowego. Możecie mnie zbiczować i obrzucić kamieniami, eee… albo lepiej nie.

Tak więc O. zbijał dechy a ja piekłam chleb (ten, co święto miał) i grabiłam liście. Też się zastanawiacie czy Wam sąsiad w nocy podrzuca? Bo mam takie podejrzenie. Muszę go przyobserwować, zaczaję się za krzakiem i złapię na gorącym uczynku. Niby nic, niby piękna jesień… Wstaje człowiek rano i ZONK!!! Wszędzie czysto tylko u nas rudo!  Zasypane po kolana.
To teraz będzie o święcie, co je przegapiłam. 16.10 obchodzony jest World Bread Day. Podobno. Nie znam się, to się wypowiem;)


Moje pierwsze podejście do bagietek na zakwasie było bez drożdży. Błąd. Że tak ładnie określę, nie udały się zbytnio. Ale na cegły dobry materiał. Tym razem poszłam po rozum do głowy i dodałam drożdży. I tak powstała mieszanka zakwasowo-drożdżowa. Dobra.


(przepis na 4 duże bagietki)

Co potrzebujemy:
400 g zaczynu (dzień wcześniej dokarmionego zakwasu)
50 g drożdży (użyłam suszonych)
3 dl mleka
1 dl oliwy z oliwek
6 dl mąki pszennej + do podsypania
5 dl mąki żytniej grubo mielonej
2 łyżki złocistego syropu (golden syrup)
1 łyżeczkę soli

A tak przygotowujemy:
Drożdże zalewamy małą ilością podgrzanej do ok. 37°C mieszaniny mleka i oliwy, mieszamy. Dodajemy stopniowo mąki i sól, następnie zakwas i syrop. Mieszamy. 
Wykładamy na blat i wyrabiamy ciasto, podsypując w razie potrzeby mąką. Ciasto przekładamy do miski, przykrywamy i odstawiamy na godzinę w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Po tym czasie ciasto jeszcze raz szybko wyrabiamy i formujemy bagietki. Układamy w foremkach do bagietek lub na blasze wyłożonej pergaminem. Przykrywamy i zostawiamy do ponownego wyrośnięcia. W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 220°C. Bezpośrednio przed pieczeniem bagietki zwilżamy wodą. Pieczemy około 15 min w „naparowanym” piekarniku + kolejne 10 min pod folią aluminiową w obniżonej do 180°C temperaturze.


Wszystkie publikowane wcześniej chlebki znajdziecie TU polecam lekturze!