06 listopada, 2013

amarylis



Wcale nie uważam, że to zbyt wcześnie by zacząć rozprawiać o świętach.

Wcale.

Policzcie sobie ile macie wolnych weekendów, takich do całkowitego zaplanowania, rozdrobnienia się? 
Mój rachunek jest w każdym razie dosyć kiepski.

I nadal nie znalazłam modrzewiowych gałązek, chociaż wskazówki / namiary już mam. Ha, nie ważne że 10 km od domu… Znajdziemy.

I tak oto (pierwszy czy może ostatni?) dzwonek dla tych, którzy przechowują cebulki amarylisa. 


To już ten czas, żeby obudzić nasz kwiat do życia.

Amarylis potrzebuje około 6-7 tygodni do pełnego rozwinięcia. Jeśli obudzicie go teraz, odwdzięczy się pięknym kwitnieniem w sam raz na wigilię.
Mój wybił szalenie, zaledwie po 3 dniach.


Foto: A Narrative of Four Journeys into the Country of the Hottentots 1777, 



I żeby nie być gołosłowną, na koniec nasz!


Przy okazji witam nowych czytelników i zachęcam do odwiedzenia ( i polubienia) fanpage’a na facebooku