28 grudnia, 2013

czego Wam i sobie życzę...




Święta, święta i po świętach. Najpopularniejsze zdanie ostatnich dni. 
My całe szczęście mamy wolne aż do Nowego roku, więc sobie folgujemy. Święta były na wyjeździe, więc zbytnio odpocząć też nie było jak. Nie wypadało po prostu się rozwalać po katach. Póki co odsypiamy więc i nadrabiamy zaległości różnego sortu.

Znajdzie się pewnie parę osób, które chciałyby się dowiedzieć co tam znaleźliśmy w worze św. Mikołaja… otóż to nie, wszystkiego pokazywać nie będę. Zdradzić mogę jednak, że wymarzony i samego szczytu listy życzeń świecznik House Doctor nie dotarł, a w zamian otrzymałam takie oto pudełeczko z informacją.





Zaiste gustownie pomyślane. Opowiedziana przy okazji historia była nader długa i zawiła, swój początek wzięła dobry miesiąc przed świętami, a zakończyła się w dosyć dramatycznych okolicznościach kilka dni temu. 
W każdym razie zamówienie zostało złożone ponownie i spóźniony prezent dotrze za kilka tygodni. No, ja myślę!


Do nowego roku postów nie ma się co spodziewać, po nowym owszem, wartości merytorycznej nie mogę jednak zapewnić ;)

Planów i przyrzeczeń szczególnie górnolotnych też nie będzie, żadnego brania się za siebie od pierwszego po północy, zarzekania że nigdy więcej i za żadne skarby. Nie działa to zbytnio w naszym wypadku.


Zostanie zapisane kilka złotych myśli i zamierzeń co do prac około domowych i ogrodowych. Chodzi mniej więcej o to, że chcę mieć pewne fakty na papierze. Najlepiej z podpisem i ostateczną datą realizacji. Pan od stołu kuchennego się zabunkrował na ten przykład.

Dodatkowo chcemy schudnąć (ja całe życie chcę!) i nabrać lepszej formy (bo jakaś już tam się pojawiła). Mówię o tym głośno to i wykręcić się będzie potem trudniej. Możecie mnie za jakiś czas zapytać jak idzie. I albo się zawstydzę albo pochwalę. Liczę na to drugie.

Zapisujemy się na wiosenny bieg Växjö loppet na trasie 10 km. Do kwietnia chcemy zejść czasowo poniżej godziny. Nie żeby szczególnie ambitnie, chodzi głownie o fakt żeby nie być ostatnim. Wyzwanie takie.

Zapisujemy również (jako wyzwanie) zwiększenie aktywności w szerszym gronie, bo nam młodzież coraz bardziej do komputerów przyrasta i należałoby takie brzydkie przyzwyczajenie zawczasu wyplewić. Ogólnie nadchodzący rok w założeniu ma być bardziej aktywny.



Oby wszystko wydumane się spełniło. 
Czego Wam i sobie życzę.