04 grudnia, 2013

Swieta Bozego Narodzenia w Szwecji (Klub Polki na Obczyznie)




Nadszedł czas na kolejny post w ramach współpracy z Klubem Polki na Obczyźnie. BTW, grono się rozrasta i jest nas już 70! Tym razem temat dotyczy świąt Bożego Narodzenia. Postaram się przeprowadzić Was krok po kroku poprzez czas nie tylko samych świąt, ale też oczekiwania na nie. Może się szczęśliwie zdarzyć, że dowiecie się czegoś nowego, na to liczę!


Okres świąteczny rozpoczyna się w Szwecji stosunkowo wcześnie, bo już w listopadzie. Ruszają wtedy pierwsze kiermasze , a sklepy powoli wprowadzają nas w nastrój, obładowując półki zeszłorocznymi złogami świątecznymi z magazynów. 


Listopad mija w temacie dekoracji, świątecznych przygotowań, pierwszych zakupów nowych foremek do ciast, fartuszków i innych całkowicie (nie) zbędnych przedmiotów. W skrzynkach pocztowych znajdujemy zaproszenia na Julbord, rodzaj kolacji / lunchu w formie bufetu. Na stołach królują wszystkie najpopularniejsze potrawy świąteczne, o których przeczytacie za chwilę. Na takich świątecznych imprezach (chodzi mi tu głównie o firmowe), zdarza się Szwedom „spowiadać” z wszystkiego, co leży im na wątrobie. 

Nazajutrz nikt niczego nie pamięta i zwyczajowo nowe problemy zamiata się pod dywan, do następnej imprezy, kiedy to historia się powtórzy. Ot, taka tradycja.

Źródło: tu

Pierwszego grudnia, już z samego rana, najmłodsza część szwedzkiego społeczeństwa pędzi przed telewizory obejrzeć pierwszy z 24 odcinków Julkalender. W tym roku oglądamy historię rodziny Hedenhös i magiczną podróż w czasie (Barna Hedenhös uppfinner julen). Osoby zainteresowane tematem, znające lub uczące się j. szwedzkiego (wiem, że takie też tu są) odsyłam do SVT play. Tam codziennie obejrzycie na bieżąco nowe odcinki. Nie ukrywam faktu, że również czekam na nie z niecierpliwością!

Źródło: tu

Z pierwszą niedzielą adwentu (w tym roku 1.12) wszystko rozbłyskuje najsilniejszą swoją mocą, zapalają się w oknach adwentowe świeczniki i gwiazdy, domy zostają przyozdobione wewnątrz i zewnątrz tak, że faktu nadchodzących świąt nie da się po prostu przeoczyć.

Źródło: tu

Pierwsza niedziela Adwentu to również moment, kiedy zapala się pierwszą z czterech świec. I tak, co niedzielę aż do świąt, zapala się kolejne. Podobno czwarta niedziela jest dniem, kiedy strażacy mają szczególnie dużo pracy. Kolejnym wydarzeniem w oczekiwaniu na Boże Narodzenie jest obchodzony 13.12 dzień św.Łucji. Tego dnia w kościołach ale również w domach starców, szpitalach, centrach miast, często na placach czy deptakach odbywają się koncerty Luciatåg.  

Źródło: tu
Dzieci w szkołach i przedszkolach również mają swoje występy z pochodami. Wszystko to na cześć włoszki o imieniu Lucia, patronki światła i zarazem najciemniejszego (wg. kalendarza juliańskiego) dnia w roku. W tym dniu spożywa się niezliczoną ilość szafranowych bułeczek pszennych Lussebullar, na które przepis znajdziecie TU.


Kolejnym krokiem zbliżającym nas do świąt, jest dzień zwany Lillejulafton, obchodzony najczęściej 23 grudnia. W różnych częściach kraju, a właściwie całej Skandynawii, może przybierać trochę inne nazwy jak również może być obchodzony w różnych terminach. I tak na przykład, na Islandii i wyspach Owczych dzień nazwany został Thorláksmessa, a na finlandzkiej wyspie Åland -  Lillajul obchodzony bardzo wcześnie, bo w przeddzień pierwszej niedzieli adwentu. Zdarza się, że Lillejulafton wiąże się również z dniem 6 grudnia, czyli dniem św. Mikołaja. Obchody „mini Wigilii” to nic innego jak przedbiegi świąt. Testuje się wówczas świąteczne potrawy, a przynajmniej część z nich, w niektórych rodzinach daje małe prezenty i miło spędza wspólny czas.

Nadszedł w końcu wyczekany dzień. 24 okienko kalendarza zostało otwarte. Wigilia Bożego Narodzenia. 

Zamieszanie to samo, atmosfera podobna, choinka się stroi, muzyczka gra… No właśnie, muzyczka. Cały świat ma „Last Christmas”, męczony codziennie przez kilka tygodni, a Szwedzi mają ”Mer Jul” – Adolphson och Falk. Jeśli się przysłuchacie (3:13) usłyszycie dźwięki ze świątecznych kreskówek „Kalle Ankas Jul” wyświetlanych od wielu lat na SVT w Wigilię o godz. 15:00.

Źródło: tu
Wieczór wigilijny od strony kulinarnej rozpoczyna glögg podawany z rodzynkami i migdałami oraz pierniczki z serem pleśniowym. Zresztą te dwie pozycje pojawiają się bardzo często podczas całego okresu Adwentu i samych już świąt aż do Nowego Roku. TU TU znajdziecie inne przepisy na świąteczne słodycze rodem ze Skandynawii.


Wigilia bywa nazywana Dopparedagen / Dopp i grytan (dopp – moczyć, grytan – garnek). Tradycyjnie, dawniej w Wigilię, zbierano się dookoła kotła wypełnionego bulionem z przygotowywanego na święta mięsa i moczono w nim chleb vörtbröd. Samego mięsa nie spożywano, poszcząc i zachowując je na kolejny dzień. Dzisiaj, zwyczaj kontynuowany jest raczej w formie „dawnej rozrywki”.

Ryba pojawia się w wielu postaciach, najczęściej marynowanego śledzia z goździkami i wędzonego węgorza, ale to świąteczna szynka z musztardą budzi największe zainteresowanie. Na stole pojawia się również ziemniaczana zapiekanka, köttbullar, rullsylta czyli rolada z boczku w przyprawach lub amerykańskim zwyczajem indyk. 

Potrawą szczególnie ulubioną przez dzieci jest ryż risgrynsgröt na mleku z migdałem (podawany z odrobiną cynamonu lub sokiem), bywa serwowany również jako deser w postaci ris a la Malta czyli wzbogacony o bitą śmietanę i pomarańcze. Tyle w temacie jedzenia, bo się nam opis trochę rozciąga, nie wspominając burczącego brzucha...


Co do typowych obchodów świątecznych, z pewnością brakuje takich jak dzielenie się opłatkiem czy wspólnym śpiewaniem kolęd. Pasterka pod nazwą Julotta odbywa się w dzień Bożego Narodzenia, najczęściej o godz. 6:00 rano. Tomte czyli Mikołaj naturalnie przychodzi tylko do grzecznych dzieci ;)

Źródło: tu
Ciekawostką są julklappsrim czyli liściki w postaci krótkich rymowanek doczepiane do prezentów. I tak na przykład do prezentu wykonanego przez dziecko na pracach ręcznych bardzo popularna jest”Ära vare Gud i höjden, detta har jag gjort i slöjden”  Chwała na wysokości Bogu, to zrobiłem na ZPT. No nie rymuje się zupełnie!


Kolejne dni świąt upływają na wypoczynku, spotkaniach z rodziną i znajomymi. Zazwyczaj dochodzą do tego drobne aktywności fizyczne w celu spalenia nadwyżek jedzenia. Właściwie każda rodzina ma swoje własne małe tradycje i obchodzi święta trochę inaczej. W domu rodzinnym mojego O. takim zwyczajem jest gra 23.12 w Monopol, zazwyczaj o dosyć późnej już porze. Tak samo przedstawia się sprawa przygotowań do Wigilii, jedzenia czy obchodzenia wszystkich poprzedzających dni świąteczne wydarzeń. 



Jedno jest pewne. Niezależnie od wiary, święta Bożego Narodzenia to czas spotkań z najbliższymi, czas odpoczynku, spokoju i miłości. I takich właśnie świąt Wam i sobie życzę!

Kolejne nadchodzące posty pozostaną nadal w temacie świątecznym i na nie serdecznie zapraszam, a póki co, zachęcam Was do odwiedzenia innych blogów Klubu Polki na Obczyźnie!


Ha det så bra och God Jul !!!