12 grudnia, 2016

szwedzkie smaki - lussebullar



Przepis z dzisiejszego posta podczepiam pod trzy różne ale jednocześnie ściśle związane ze sobą tematy. Pierwszy to szwedzkie smaki, bo wyrób typowo szwedzki, drugi – święta Lucia i ostatecznie klimat nadchodzących świąt Bożego Narodzenia.


Lussebullar zwane również Lussekatter to nic innego jak drożdżowe bułeczki z szafranem, przygotowywane co roku w okresie adwentu w prawie każdym szwedzkim domu. Swoje apogeum produkcji i naturalnie spożycia osiągają w dniu św. Łucji, który obchodzony jest 13 grudnia. Historii i opowiadań skąd pochodzi człon nazwy „Lusse” jest cała masa, począwszy od starodawnych wierzeń w moce światła( światło – szw. ljus i łac. lux) poprzez diabelskie moce (Lucifer) aż do św. Łucji (Lucia).  O św. Łucji TU a póki co zajmiemy się dzisiaj pieczeniem!


Wersji składników użytych w bułkach jest bardzo dużo, ja przedstawię Wam dwie. Trzy lata po publikacji pierwotnego przepisu, postanowiłam wzbogacić wpis o przepis bezglutenowy i bez dodatku nabiału.

Pierwsza to ta, której używa mój mąż, główny dowodzący podczas wypieku szafranowych bułeczek. Musicie uwierzyć mi na słowo, że z rąk rodowitego Szweda smakują szczególnie wybornie.


Lussebullar / szafranowe bułeczki

(przepis na 60 małych bułeczek)
Co potrzebujemy:

50 g drożdży
150 g masła
5 dl mleka
1 g szafranu
250 g twarogu 3 krotnie mielonego (w naszym wypadku kesella)
½ łyżeczki soli
2 dl cukru
1 jajko
ok 16 dl (960g) mąki
1 rozbełtane jajko do posmarowania
rodzynki do dekoracji (po 2 na każdą bułeczkę)



Wersja bezglutenowa i bez dodatku nabiału (na około 20 sztuk)

Co potrzebujemy:

50 g drożdży
5 dl mleka roślinnego (użyłam migdałowego i kokosowego)
3 łyżki oleju kokosowego
2 łyżki mielonych nasion babki płesznik (fiberhusk)
3 łyżki syropu z agawy (można dodać więcej)
1 jajko
0,5 g szafranu
500 g mąki bezglutenowej (użyłam mieszanki różnych rodzajów mąk, m.in ziemniaczanej, gryczanej, kokosowej, kukurydzianej)
1 rozbełtane jajko do posmarowania
rodzynki do dekoracji (po 2 na każdą bułeczkę)


A tak przygotowujemy:

Drożdże łączymy z mlekiem i tłuszczem w taki sam sposób jak w wypadku chleba. Dodajemy ciągle mieszając szafran, twaróg, sól, cukier, jajko i na samym końcu mąkę. Mieszamy do momentu, kiedy masa będzie łatwo odchodzić od miski. W wypadku lussebullar nie musimy uzupełniać mąki tzw. metodą ile ciasto pobierze. Ciasto powinno luźne, nie musimy go też szczególnie długo wyrabiać. Przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia na godzinę. Dodatek fiberhusk w wersji bezglutenowej powoduje że ciasto jest bardziej zbliżone do masy wykonanej na mące pszennej.


Piec nastawiamy na 250°C. Wyrośniętą masę odpowietrzamy i krótko wyrabiamy ręcznie. Ciasta w wersji bezglutenowej nie potrzeba wyrabiać. Ciasto dzielimy na części lub urywamy po kawałku rolując je w wałki i zakręcamy. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, pamiętając o zachowaniu odstępu (wyrosną jeszcze trochę), dekorujemy rodzynką w każdym ślimaczku i ponownie zostawiamy do wyrośnięcia na 30-45 min. 

W ostatniej chwili przed włożeniem do pieca smarujemy rozbełtanym jajkiem. Pieczemy ok. 6-8 min lub do uzyskania złocistego koloru. Lussebullar najlepiej smakują od razu po upieczeniu, ze szklanką zimnego mleka. Po całkowitym wystudzeniu dobrze jest je przechowywać w foliowym woreczku, wtedy zachowają świeżość przez kilka dni. Bułki można również zamrozić w małych porcjach i opcjonalnie rozmrażać w mikrofalówce lub pozastawiając do samodzielnego rozmrożenia. Warto mieć na uwadze, że wypieki na mąkach bezglutenowych stają się czerstwe dużo szybciej niż zwyczajne pieczywo. Jeśli zamrozicie je na chwilę po upieczeniu i rozmrozicie w mikrofalówce na chwilę przed podaniem, będą jak świeże. Powodzenia w eksperymentach i smacznego. Ha en trevlig och ljus Luciadag!