10 stycznia, 2014

styl skandynawski w pigułce - Illums Bolighus



Historia domów towarowych Illums Bolighus wzięła początek w 1925, początkowo pod dosyć tajemniczą nazwą BO. Za jej utworzenie odpowiedzialny był wtedy Kaj Dessau, duński biznesmen, mający smykałkę nie tylko do interesów ale też znany ze szczególnego poczucia estetyki. We współpracy ze swoim ówczesnym doradcą, stworzył coś na wzór dzisiejszego „konceptu”, formy zupełnie wtedy w Skandynawii nieznanej. 
Bardzo szybko, bo w ciągu zaledwie kilku lat, ich praca i pomysły zostały docenione i od tego czasu odgrywają wielką rolę na arenie designu nie tylko skandynawskiego.
Przez początkowe lata, losy firmy pozostawały w rękach założycieli, następnie w 1941 została rozszerzona do udziałowców, rodzin Illum, Berg i Trock-Jansen.  Wtedy też nazwa domu towarowego została zmieniona na tą, która funkcjonuje dzisiaj. Obecnie firma nie ma już właściwie połączenia z dawnym Illum a stanowi wielką spółkę inwestycyjną z siecią sklepów w Danii, Szwecji i Norwegii. (Informacje na temat rozwoju marki zaczerpnęłam z ich strony www)


W tych ogromnych na kilka pięter obiektach, żaden produkt nie jest przypadkowy. Każdy ma swojego twórcę, każdy jest wyjątkowy, oryginalny. 150 unikalnych twórców (m.in. takie marki jak Stelton, By Lassen, Hay, Royal Copenhagen, Georg Jensen, Kay Bojesen), 10 000 artykułów, większość bardzo pożądanych.

Poniżej przedstawiam kilka wybranych przeze mnie propozycji z ostatniego katalogu 13/14.











Poznajecie pewnie popularne w ostatnich latach świeczniki-figury przestrzenne czy obrotowe Nordic Light, „gołe” lampy na sznurku, bujane szklanki czy lustra na skórzanych pasach. Produkty znane i lubiane, bardzo popularne w wielu skandynawskich ( i nie tylko) domach. Minimalizm i prostota, dobre gatunkowo materiały, czysta forma, wszystko to sprawia, że te produkty chce się posiadać. W każdym razie moja lista życzeń znów się wzbogaciła o kilka pozycji…

Powyższe nie jest w żadnym wypadku postem reklamowym a jedynie osobistym zachwytem nad stylem, produktami marki i katalogu, na który się niedawno natknęłam.


Doszłam do wniosku że jeśli miałabym wypunktować rzeczy które mnie na emigracji najbardziej zachwyciły, znalazł by się tam z pewnością styl i szczególnie wysmakowany sposób wystroju wnętrz. 
Inne, świeże spojrzenie na formę, ograniczenia które nie odejmują, a odwrotnie, dodają wartości. Nigdy wcześniej nie pomyślałam że pusty murowany pokój z prostymi i "biednymi" meblami może wywołać u mnie jakiekolwiek uczucia. Dzisiaj jest całkowicie inaczej, czuję się w pewien sposób bogatsza wewnętrznie, nauczyłam się doceniać prostotę. A to dopiero początek drogi... Ciekawa jestem, co dobrego przyniesie przyszłość?

Zostawiam Was z katalogiem pełnym inspiracji. Może też się zarazicie ;)
 Tutaj do obejrzenia całe WYDANIE.


A tu poczytacie o różnych skandynawskich produkcjach, o których zdarzyło mi się w ciągu minionego roku wspomnieć:

   Eva Solo


Miłego weekendu!