17 stycznia, 2014

the beef chart



Cytując klasyka:

Im bardziej pada śnieg,
      Bim – bom
Im bardziej prószy śnieg,
      Bim – bom
Tym bardziej sypie śnieg
      Bim – bom
Jak biały puch z poduszki.
(A.A.Milne)

Chociaż nie o śnieg tu właściwie się rozchodzi a o plakaty. Typografie, grafiki, art printy. 

Kilka miesięcy temu wzięło mnie bardzo na takie właśnie sprawy. Coś tam sama próbowałam (z marnym skutkiem), szukałam, inspirowałam się. Kilka przymiarek poszło do druku. Coś małego nawet stanęło w ramce, jednak wielkich wystaw nie utworzyliśmy. I im bardziej oglądałam, tym bardziej przepadałam. Chciałam bardzo mieć coś szczególnego. 

Upatrzyłam sobie byka! 
Byka stricte rzeźnickiego. Poćwiartowanego wedle schematu. Takiego żeby wiedzieć gdzie antrykot a gdzie rostbef. Tu polędwiczka a tam łata.

Owszem, pojawiały się od czasu do czasu na skandynawskich blogach czy zdjęciach z inspiracjami, niestety bez podanych źródeł. Byłam niepocieszona.
W końcu wpadł mi w ręce (a raczej oczy) producent i byłam już właściwie w domu. Sprzeciwu od O. nie usłyszałam, bo ileż to można o krowach słuchać.
 Zamówienie złożone, kilka dni oczekiwania i jest. Tak oto wczoraj jak na skrzydłach leciałam na pocztę, bo rzeźnik dostarczył słitfocie.



Krówsko nasze jeszcze nie zawisło. Póki co, czeka na odpowiednią ramę którą mamy zamiar na dniach nabyć. 
A prezentuje się tak!



W serii „poster – kitchen” dostępne są również: zioła, zupa z soczewicy, wina i ostryga. 
Tą ostatnią rozważaliśmy jako towarzystwo dla byczka ale jakoś dziwnie nam się kojarzyła z lekcją biologii. 
TU do obejrzenia cała seria.


Nic tam, szukamy dalej!
Jeśli natknęliście się gdzieś na grafiki w stylu jak z dawnych ksiąg z klasyfikacją taksonomiczną Linneusza czy w podobnym stylu ze zwierzętami w tle, zostawcie proszę informację w komentarzu.

Miłego weekendu!!