05 lutego, 2014

wielki błękit



Kolorem tego sezonu we wnętrzach jest (według znawców) różowy. Pisałam już o tym przy okazji targów FORMEX i nowego katalogu Tine K
Kolor przygaszony, lekki i delikatny jednak może nie do wszystkich do końca przemawiać. Ja z pewnością dałabym się namówić, szczególnie po zimowym „wyposzczeniu”. 
Jednak to nie o różu dzisiaj będzie, a o niebieskim, który również ma swoje 5 minut i którego elementy również da się z łatwością zauważyć w dwóch wspomnianych postach.


Niebieski w postaci chińskiej (i stylizowanej na chińską) porcelany, kafelek w stylu marokańskim, jeansu i farbowanego lnu, ciemny granat w połączeniu z szarościami czy delikatny baby blue w grupie innych pasteli. 
Biorę wszystkie. 
Tym bardziej, że dobrze się sprawdzają w jasnych wnętrzach stylu skandynawskiego, lubią się z popielami i pasują do szkła jaki i elementów naturalnych, drewna, traw, skóry… 



Zestawienia idealne, pomimo tego że w chłodnych barwach, kojarzą się z latem i wodą.

Gdzie możemy zatem wykorzystać odcienie niebieskości? Wszędzie, byłoby odpowiedzią banalną, ale tak właśnie jest. Podobnie jak biały czy czarny, niebieski jest w stanie się zawsze wybronić. Oczywiście w odpowiednim zestawieniu, nieprzerysowany i odpowiednio użyty.


Kilka miesięcy temu zaczęłam produkcję małej maty podłogowej w błękitnych właśnie tonacjach. Wszystko wskazuje na to, że wybór był trafny i projekt należałoby w wolnych chwilach ostatecznie zrealizować. 


Tymczasem zabieram Was na małe tournee po błękitnych głębinach.
Poniżej przedstawiam kolejno od najjaśniejszych delikatnych do najciemniejszych, silnych i intensywnych, zahaczając przy okazji o różne wzory i motywy

- jako tło, baza, ściana, fototapeta czy zagłówek
- jako kolor główny wraz z całym wachlarzem odcieni łagodnie rozciągniętych na całe pomieszczenie lub tylko fragmenty
- jako element dekoracyjny, delikatny akcent lub podkreślenie ale również w postaci drzwi, schodów czy podłóg
- jako dodatek do zwykłego wnętrza, mimochodem rzucona poduszka, zastawa w mieszanych tonacjach czy zestaw grafik ściennych
- jako ożywienie / ochłodzenie, rozjaśnienie / przyciemnienie wnętrza. Zabawa kolorem w najlepszym wydaniu. Niebieski, który nagle okazuje się być już mrocznym szarym zbliżającym się do czerni lub intensywnym morskim turkusem
- jako gra świateł o poranku, w mroźny zimowy dzień lub burzowe chmury zbierające się nad oceanem




Część zdjęć i informacji na temat produktów znajdziecie TU a reszta pochodzi z mojej pinterestowej tablicy BLUE . Tam znajdziecie wszystkie adresy stron z których zdjęcia pochodzą.


Jak widzicie niebieski nie zawsze musi być kolorem poprawnym, raczej niesfornym, czasem w mrocznym a często w bardzo dziecięcym, niewinnym wydaniu. Z jednej strony elegancki i czysty a z drugiej wyluzowany, wiejski i swobodny.

Jak każdy inny kolor, może być też bazą wypadową dla innych zestawień.  Szarości, błękity, indygo, turkusy oraz dalsze i bliższe pochodne plus godni dla nich towarzysze. Dobrze współpracujące z ciepłymi kremami, beżami, poprzez odcienie kawowe aż do pomarańczy czy też wspomnianymi szarościami od delikatnych odcieni gipsowych aż do typowej głębokiej czerni. Istnieją setki możliwych zestawień, a często wyznacznikiem „trendu” okazuje się być natura i historie dnia codziennego, co świetnie widać na zdjęciach.



O znaczeniu niebieskiego w modzie można by napisać kolejny rozdział, ale o tym innym razem. Tym razem tylko ta jedna jedyna. 





Trzymajcie się! 
Pa!