28 marca, 2014

DIY niezapominajka (daily planner)



Ci, którzy mnie regularnie czytają, wiedzą (i widzą!) że czas cieknie mi przez palce. Ostatnio co post to marudzę! Ucieka, goni, znika. Nie potrzeba szczególnego geniuszu żeby dojść do tego jak to tak, dla-czemu i po co. Dom, praca, dzieci, obowiązki. Każdy tak ma. Leżeć i pachnieć pewnie że by się chciało ale samo się nie zrobi… Na zajęcia dodatkowe (dziecię) może i samo by się zawiozło ale tu budzi się rodzicielski obowiązek i myśl że „nie daj Bóg” (odpukać, tfu, tfu) ktoś by mi młodą zaczepił w ciemnej uliczce, znacie to uczucie. Wieczorne treningi (bywa że i po 22.oo) też pożerają czas ale tu nie narzekam bo dzięki nim mam więcej wigoru i sił! Na pisanie po nocach…

I wiem, że też tak masz. Że planujesz, a potem zapomnisz i na dodatek zgubisz…  Krzyżyki stawiane na dłoni zbytnio też nie działają. Ileż to razy złapałaś się na tym, że masz pogryzmolony cały kciuk a nie wiesz dlaczego? Rozwiązanie przyszło samo. Kalendarz kieszonkowy owszem jest, ale służy głównie do planowania dalszych wydarzeń, z wyprzedzeniem powiedzmy miesięcznym czy kilkutygodniowym. Brakowało tych bieżących, takich do wykonania jutro i skreślenia od ręki.




Dlatego też stworzyłam planer doskonały, jednodniowy. Do zaplanowania, wykonania i wyrzucenia. I tak codziennie. 


TUTAJ możecie sobie pobrać. Możecie wydrukować w takim formacie jak jest lub zmienić w ustawieniach drukarki na 2 arkusze na stronie, będzie mini „zakładka” do małego notesu czy kalendarza na gumkę. 

Dziękować nie musicie!

p.s. Pamiętacie o wiosennym rozdaniu na blogu?