16 kwietnia, 2014

stilla veckan czyli wielki tydzien w szwecji




Wielki tydzień zwany w Szwecji spokojnym lub cichym (Stilla lub Tysta veckan) rozpoczyna się tradycyjnie poprzedzony Niedzielą Palmową (Palmsöndagen). Znaczenie i nazwa są dokładnie takie same jak w Polsce i symbolizują powitanie palmami Jezusa w Jeruzalem. Odnośnie kolejnych dni, korzystałam z różnych źródeł i muszę niestety stwierdzić, że zadanie nie było najłatwiejsze ze względu na mylące nazwy i różniące się między landami obchody w poszczególnych dniach. Pewne nazwy zmieniły się, niektóre pozostały a część nazywana jest inaczej w zależności od lokalizacji. W każdym razie główne fakty w miarę wypośrodkowałam i wybrałam te najczęściej się powtarzające. Czyszczenie kominów, pranie oraz imprezy z falstartem, takie rzeczy tylko w Szwecji. 




Wielki Poniedziałek zwany niebieskim Blå måndag lub czarnym Svarta måndag. Niebieski i Fiolet symbolizują tu cierpienie, w Wielki Poniedziałek w kościele przybiera się też błękitne szaty. Czarny poniedziałek to z kolei nazwa, która wzięła się ze zwyczaju (okolice Bohuslän) czyszczenia kominów w wielki poniedziałek. Pojawia się jeszcze jedna nazwa bull – korv- lub fläskmåndag które oznaczają kiełbasiany poniedziałek. Dziwne, można pomyśleć. Nazwa wzięła się z tłustego trio (köttsöndagen, fläsk- lub korvmåndagen oraz fettisdagen), które występowały przed środą popielcową. Dzisiaj pozostały tylko w nazwie, a obchody tradycyjnie zapisały się w kalendarzu w okresie poprzedzającym post i wyznaczały moment przedpostowego najadania się do syta i trochę na zapas. Przykładowo w Skåne jadano dziewięć rodzajów warzyw kapustnych, które miały dać siły na nadchodzące prace wiosenne. 


Wielki Wtorek (Vit tisdag) zwany również Fettisdagen lub Stinnkaketisdagen (poch. od sten kaka czyli placków wypiekanych na kamieniu), podobnie jak nazwy poniedziałkowe nawiązuje nazwą do okresu początkującego post. Nazwa biały wzięła się z faktu, że w Wielki Wtorek prano często pościel przed świętami. Biel jednocześnie oznaczała mąkę do wypieku karnawałowych semli, którymi raczyliśmy się kilka tygodni temu. Ponadto biały wtorek nawiązywał do czarnego poniedziałku i czystych już kominów! Zamieszanie z tymi datami i nazwami niesamowite ale tak właśnie jest to przekładane!

A co robiono w takim razie w Wielki Wtorek? W Värmland gotowano i jedzono świeżo ubite świnie, zachowując kości w nadzieji że kolejne chodowle będa równie dorodne. 


+ Wielka środa (Dymmelonsdagen) Dymmel to szwedzka nazwa drewnianych klekotek kościelnych. Środa jest jednym z dni gdzie nazwa nie została szczególnie zmieniona ani dziwnie przekształcona. Zdarza się, że Wielką Środę nazywa się askonsdag co jest niewłaściwe, bo mylnie kojarzone ze środą popielcową. No ale jeśli tłusty wtorek się przyjął to i może środa popielcowa przejdzie z błędem.
Wielka Środa była tym dniem Wielkiego Tygodnia od którego zaczynano brać obchody Wielkanocne bardziej na poważnie. Nie wolno było rąbać drewna (generalnie pracować) ani pożyczać rzeczy (w obawie że mogą być użyte do czarów), w niektórych miejscach zaczynano strzelać w powietrze w celu wystraszenia nadlatujących czarownic i troli.

Trzeci i czwarty dzień (Tredjedag och fjärdedag påsk) były również dniami wolnymi. Jednak po reformie kalendarzowej w 1772 za decyzją króla i rządu dni zostały przywrócone ze względu na zbyt wysokie straty jakie generował kraj. Szwedzi musieli wrócić do pracy.


+ Wielki Czwartek (Skärtorsdag) Skära po szwedzku to kroić. Byłoby za łatwo gdybym napisała, że chodziło o dzielenie chleba miedzy apostołów… skära w staroszwedzkim oznaczało również oczyszczać. Noc pomiędzy środą a czwartkem to również moment kiedy czarownice spotykają się na sabacie w Blåkulla. I tu znów w zależności od regionu opinie są podzielone. Mieszkańcy Kalmaru uważali że lot na łysą górę odbywał się w środę, zachodnia część kraju była natomiast przekonana że działo się to w przeddzień Wielkanocy. Jak by nie było w rzeczywistości, zwyczaj przebierania się w stroje czarownic pozostał do dzisiaj i obchodzony tradycyjnie jest w Wielki Czwartek.
Tradycja swój początek bierze z XVII wieku, kiedy to urządzano polowania na czarownice (w latach 1668-1676 stracono około 200 osób pod zarzutem brania udziału w sabatach i obcowania z diabłem). Jeśli dana kobieta piła kawę (wtedy w Szwecji niedostępną) miała czarnego kota i nie daj Bóg miotłę, a wrzucona do wody nie tonęła, pewniakiem była brana za wiedźmę. Praktycznie każda wyróżniająca się w jakiś szczególny sposób była podejrzaną. Wierzono wówczas również, że najlepszym straszakiem na „hexy” jest palenie ognisk i strzelanie z dubeltówki.  Około roku 1800 kiedy moda na polowania minęła, w niektórych częściach kraju (głównie Bohuslän, Värmland, Västergötland oraz okolice Dalarna) w okresie wielkanocnym na ulicach zaczęły pojawiać się przebrane za czarownice żebraczki.
Dziś wygląda to tak, że dzieci (zarówno chłopcy jak i dziewczynki) przebierają się za owe czarownice i chodzą po domach w najbliższym sąsiedztwie życząc wesołych świąt (czasami zostawiają własnoręcznie wykonane laurki). W podziękowaniu otrzymują słodycze, pieniążka lub inny mały prezent.  Tradycyjny strój czarownicy składa się z kolorowej sukienki, fartuszka i chustki na głowie. Twarz zdobią czerwone rumieńce i piegi. Nieodłączne atrybuty to czajniczek na kawę (zastępowany często przez koszyk) i miotła. Chłopcy zakładają na siebie natomiast śmieszne kamizelki, kapelusz i naklejają wąsa. Pod brodą często gości dorodna mucha. 
Wielki czwartek jest zwyczajnym dniem pracującym, dlatego też naloty czarownic odbywają się również w przedszkolach i szkołach.  W niektórych częściach kraju nadal popularne jest w tym dniu również palenie ognisk (påskbrasa) oraz strzelania z kapiszonów(påsksmällare).

  

+ Wielki Piątek (Långfredag) W tłumaczeniu długi piątek. Długi i bardzo nudny.  Do 1969 roku w Wielki Piątek zamykano w Szwecji wszystkie sklepy, restauracje i inne miejsca rozrywek, a dzieci miały absolutny zakaz zabaw czy nawet głośniejszego zachowywania się. Obowiązywał stój galowy, a na stołach pojawiało się postne jedzenie. Nie do pomyślenia dla współczesnych Szwedów.

Jedyną rzeczą jaką ewentualnie możnaby dla żartu podpiąć pod dział rozrywka (chociaż zamierzenie było całkiem inne) było smaganie się nawzajem gałązkami (påskskräcka lub risning) jako pamiątka po drodze krzyżowej. Wyłącznie w Wielki Piątek dzieci mogły całkowicie swobodnie zlać witkami rodziców, a służba swoich pracodawców. Wszystko zależało od tego, kto pierwszy wstał rano z łóżka. Dzisiaj Wielki Piątek poza tym że jest dniem wolnym od pracy, nie różni się niczym od zwykłego piątku. 


+ Wielka Sobota (Påsk Afton) czyli wigilia Wielkiej Nocy. Dzień zwany potocznie „den tomma dagen” pustym dniem. W tym dniu teoretycznie nie dzieje się nic, a praktycznie zaczyna się już Wielkanocne świętowanie, spotkania z rodziną i przyjaciółmi. Tego dnia tłumy spotykają się w pubach, dyskotekach i innych miejscach zbiorowych uciech. Wielkanocny falstart! A w niebo lecą fajerwerki ku odstraszeniu czarownic.


+ Niedziela Wielkanocna (Påskdagen) Dzień świąteczny. Obchodzony uroczyście ale bez szczególnej pompy. Nazwa påsk nawiązuje do hebrajskiego pesach lub pascha. Szerzej o obchodach świątecznych przeczytacie TUTAJ.


+Poniedziałek Wielkanocny (Annandag). Annandag w tłumaczeniu drugi dzień, drugi dzień po wigilii Wielkiej Nocy. Nieszczególny w obchodach, chyba że chodzi o kinowe premiery. Tak, Wielki Poniedziałek w Szwecji (drugi w kolejności po Bożym Narodzeniu) to dzień wspólnych wyjść do kina.



Więcej informacji dotyczących obchodów Wielkanocy w Szwecji znajdziecie TUTAJ. Przeczytacie między innymi o tym, dlaczego już w czwartek zaczyna się świąteczne obchody oraz o co pojawia się na wielkanocnym stole.