18 kwietnia, 2014

Wielkanoc po szwedzku, czyli czarownice, tekturowe jajka i losos


Pierwotnie post ten powstał wcześniej, ale ze względu na nowe dla mnie fakty, a raczej chęć poszerzenia niektórych informacji został uzupełniony. Co kraj to obyczaj,  dlatego też postaram się Wam w kilku punktach,  chociaż trochę przybliżyć szwedzkie tradycje Wielkanocne.




Najlepiej zacząć od tego, że Szwedzi są protestantami i do kościoła większości jest nie po drodze. Święta kościelne, czy to Bożego Narodzenia czy Wielkanocy obchodzi się tradycyjnie, ale nie zawsze (albo raczej rzadko) w oparciu o wiarę. Dzisiejsze obchody to raczej mieszanka dawnej wiary chrześcijańskiej i ludowych przesądów, ciekawie ze sobą zestawionych.  Dni wolnego przeznacza się głównie na wypoczynek lub wyjazdy, spotkania ze znajomymi i rodziną, młodzież baluje a dzieci objadają się do oporu słodyczami.

Świętowanie na północy zaczyna się dosyć szybko, bo już w czwartek za sprawą nalotu czarownic, na ulicach robi się kolorowo. Påskkärring według dawnych wierzeń to czarownica,  która na swojej miotle w nocy między wielką środą a czwartkiem leciała na spotkanie z diabłem na górze Blåkulla.  Po powrocie do domu miała w zwyczaju myszkować w zagrodach sąsiadów i podkradać łakocie. 

Tradycja swój początek bierze z XVII wieku, kiedy to urządzano polowania na czarownice (w latach 1668-1676 stracono około 200 osób pod zarzutem brania udziału w sabatach i obcowania z diabłem). Jeśli dana kobieta piła kawę (wtedy w Szwecji niedostępną) miała czarnego kota i nie daj Bóg miotłę, a wrzucona do wody nie tonęła, pewniakiem była brana za wiedźmę. Praktycznie każda wyróżniająca się w jakiś szczególny sposób była podejrzaną. 

Wierzono wówczas również, że najlepszym straszakiem na „hexy” jest palenie ognisk i strzelanie z dubeltówki.  Około roku 1800 kiedy moda na polowania minęła, w niektórych częściach kraju (głównie Bohuslän, Värmland, Västergötland oraz okolice Dalarna) w okresie wielkanocnym na ulicach zaczęły pojawiać się przebrane za czarownice żebraczki.


Dziś wygląda to tak, że dzieci (zarówno chłopcy jak i dziewczynki) przebierają się za owe czarownice i chodzą po domach w najbliższym sąsiedztwie życząc wesołych świąt (czasami zostawiają własnoręcznie wykonane laurki). W podziękowaniu otrzymują słodycze, pieniążka lub inny mały prezent. 

Tradycyjny strój czarownicy składa się z kolorowej sukienki, fartuszka i chustki na głowie. Twarz zdobią czerwone rumieńce i piegi. Nieodłączne atrybuty to czajniczek na kawę (zastępowany często przez koszyk) i miotła. Chłopcy zakładają na siebie natomiast śmieszne kamizelki, kapelusz i naklejają wąsa. Pod brodą często gości dorodna mucha. 

Wielki czwartek jest zwyczajnym dniem pracującym, dlatego też naloty czarownic odbywają się również w przedszkolach i szkołach.  W niektórych częściach kraju nadal popularne jest w tym dniu również palenie ognisk (påskbrasa) oraz strzelania z kapiszonów(påsksmällare).


Domy w tym czasie nabierają wiosennych barw. W donicach na gankach pojawiają się wiosenne żonkile, a w wazonach bazie. Typowym szwedzkim elementem dekoracyjnym w tym okresie jest påskris, czyli brzozowe gałązki przyozdobione kolorowymi piórkami (påskfjädrar). Do domu przynosi się je kilka dni wcześniej, tak żeby do świat zdążyły rozwinąć pąki. Zwyczaj takiego ozdabiania rozwinął się stosunkowo późno, bo dopiero w latach 30-tych, kilka dziesięcioleci wcześniej zwyczaj obchodzony był jedynie w Svealand (obszary środkowej Szwecji). Oprócz piórek, wszechobecne są również pisanki, kurczaczki i zajączki. Można je zakupić w sklepach, na targowiskach lub wykonać samemu.

Kolejnym elementem, o którym warto wspomnieć jest Fastlagsris czyli smyganie o poranku w Wielki Piątek. Do tego zabiegu używane są również jak w przypadku dekoracji, gałązki brzozy. Rytuał pierwotnie symbolizował wielkopiątkowe męki Pańskie, dzisiaj stosowany raczej w formie żartów i porannego pobudzenia domowników.


Nie zapomnę (a jakże!) o jedzeniu. Oprócz oczywistych jajek i pieczonych mięsiw na stole pojawiają się ryby (głównie śledzie i łosoś) w różnych postaciach oraz bardzo popularna pieczona jagnięcina. Ryby są pozostałością po przed reformacyjnym poszczeniu w postaci właśnie ryb. Co prawda nie były to wtedy łososie a raczej wątpliwej jakości śledzie, jednak ryby na tyle mocno wpisały się w szwedzką kuchnię tradycyjną że zwyczaj przetrwał. 
Jagnięcina jest z kolei „nowym” bo biblijnym wymysłem. Obowiązkowo, niezależnie od święta i pory roku na stole muszą się znaleźć: knäckebröd, dobry ser, brännvin oraz must, w wielkanocnym wydaniu nazywany påskmust. Potrawy, pomimo tego że podobne,  są znacznie lżejsze od bożonarodzeniowych ale uzupełniane dużą porcją słodkości w postaci marcepanowych kurczaczków i mieszanek kupowanych „na wagę”. Te ostatnie pakowane są w tekturowe pudełka w kształcie jajek (påskägg) i chowane w ogrodzie lub w lesie. W niektórych regionach przetrwała również tradycja pieczenia wielkanocnego chlebka w postaci gołębia (påskduva), który symbolizuje ducha świętego. Wypiek przygotowywany jest w specjalnej foremce, na bazie mąki pszennej z dodatkiem suszonych owoców, oraz dekorowany rodzynkami (oczy) oraz migdałem (dziób).



Jak widzicie sami,  Wielkanoc w Szwecji, poza małymi wyjątkami nie różni się szczególnie od obchodów w Polsce. My święta spędzamy częściowo u moich teściów, mieszając obchody szwedzkie z polskimi. Staram się choćby w części zachować pamięć o rodzimych obchodach i przekazać je dzieciom.  Dlatego też będzie chleb na zakwasie domowej roboty, pieczone mięsiwa, pasztet, żurek i naturalnie sernik. W tym roku premierowo pojawi się też pascha. Bo tradycję należy pielęgnować.


Ah! I jest jeszcze jedna bardzo interesująca staroszwedzka Wielkanocna tradycja! Nazywa się påskpussar i polega na całowaniu. Wszystkich bez wyjątku. Tradycja nadal istnieje w kościele greckim, a w Szwecji pierwsze wzmianki notuje się na XVIII wiek. 

W słowniku szwedzkiej akademii znajduje się wpis z gazety Söndagsnisse z roku 1871 mówiący:

 ”- Du har lofvat mig något. (Coś mi obiecałeś)
 - Hvad då? (Co takiego?)
 - Jo, en puss i Påsk” (Tak, buziaka w Wielkanoc)


Zatem w imię tradycji, całujmy się. Wesołych Świąt!!! Glad Påsk!!!