06 czerwca, 2014

Nationaldagen - dzien flagi w Szwecji


W ciągu ostatnich dni w moim najbliższym otoczeniu rozkręca się coraz bardziej szaleńczy, żołto-niebieski klimat, sklepy zawalone są flagami, wstążkami i innym papierowo-grillowym badziewiem w jedyny słuszny deseń, świętowanie chcąc niechcąc udziela się wszystkim, dlatego też postanowiłam przybliżyć Wam kilka faktów związanych ze szwedzką flagą.

Foto: Affisch.”Den 6 juni, Svenska flaggans dag, Stadion Skansen, Hasselbacken.” Original G. Ankarcrona 1916. Nordiska museets fotoatélje, Nordiska museet.

Dzień narodowy, wcześniej zwany dniem flagi obchodzony jest w Szwecji 6 czerwca.
Uroczystą ceremonię w sztokholmskim Skansenie zainaugurowano już w 1893 roku, chociaż samo ustalenie konkretnej daty było bardzo dyskusyjne. Szwecja była od zawsze uznawana za kraj neutralny, nie szczególnie narwany, więc trudno tu o tragiczne w skutkach czy drastyczne w wydarzenia daty.

Zwyczaj ten wprowadzono ostatecznie w 1916 roku, oficjalnie zatwierdzono dużo później bo dopiero w 1983, nie koniecznie z powodu jakiś szczególnych postanowień (chociaż te zbiegły się z wydarzeniami w 1523 roku, kiedy to Gustaw I Waza odłączył Szwecję od Danii a w 1809 roku ustalono konstytucję) ale raczej z chęci posiadania dnia narodowego.
Obecnie zwyczaj świętowania obchodzi się w tym samym miejscu co kiedyś, jednak bez niepotrzebnej wojskowej napiny, a bardziej w formie koncertów i małych imprez towarzyszących. Gośćmi honorowymi są oczywiście członkowie rodziny królewskiej. Całość do obejrzenia na svt LINK
 
Jako dzień wolny od pracy 6 czerwca uznano dopiero od 2005 roku!
Przed 1523 wspólną flagą był Danneborg, później przekształcony na samodzielną już szwedzką. Wzór, podobnie jak w innych krajach skandynawskich został zaczerpnięty ze wspomnianego duńskiego sztandaru, natomiast żółto-błękitne barwy z herbu szwedzkiego.

Te właśnie barwy narodowe mają dla Szwedów szczególne znaczenie. Flaga pojawia się nie tylko z okazji świąt państwowych, ale również z okazji zakończenia roku szkolnego, urodzin, festynów czy też święta Midsommar. Ciekawostką jest fakt, że każdy, kto posiada maszt flagowy przed domem, może złożyć podanie o flagę i takową od miasta otrzymać za całkowitą darmochę.



Rozróżnia się 3 rodzaje flag:

Flagga – wersja podstawowa w dowolnym rozmiarze, na patyku lub maszcie.
Fanan – flaga określona wymiarami 100 x 160 cm, umieszczana najczęściej na mniejszym maszcie przed domem.
Vimpeln – proporczyk, podłużna dwukolorowa flaga w kształcie trójkąta, zastępuje wcześniejsze dwie w dniach „nieflagowych”.
Flagi mają swoje zastosowanie w szczególnych dniach, proporczyki natomiast mogą zdobić budynki czy statki przez cały rok.



Jak Szwedzi obchodzą ten dzień? Poza małymi wyjątkami, które mocno chcą podkreślić swoją przynależność do ojczyzny (Ci wybiorą się do Skansenu), zazwyczaj nie celebruje się tego dnia szczególnie wyniośle. No dobrze, nie będę całkowitą ignorantką i napiszę że część faktycznie celebruje ten dzień. Na gankach i ogrodowych masztach wiesza się flagi, a w bukiety kwiatów dekoracyjnie wplata się błękitno żółte wstążki. W większych miastach w tym dniu odbywają się specjalne ceremonie „powitalne” dla osób, które otrzymały w danym roku szwedzkie obywatelstwo, chociaż pytając o to O. nic na ten temat nie potrafił powiedzieć. Oprócz tego plenery, pikniki, lekki przytup w rytm muzyki  i inne fikanie na trawie.

Jak wspomniałam wyżej, od kilku lat jest to dzień wolny od pracy, a to wystarcza żeby uszczęśliwić przeciętnego obywatela niezależnie od kraju pochodzenia. W tym roku przypada w piątek, więc radość podwójna, szykuje się długi weekend.



Generalnie bardzo podoba mi się taki sposób podchodzenia do tradycji i podkreślania swojego pochodzenia. Zachowane zostały pewne zwyczaje jednak są one serwowane społeczeństwu w tak przystępny i interesujący sposób, że nawet małe dzieci wiedzą i pamiętają, kiedy świętuje się dzień narodowy. Okazuje się, że i bez defilad i zaproszeń dygnitarzy może być uroczyście i galowo. Nawet jeśli uczestnicy pojawią się na obchodach i dresach i gumowych brzydalach dzień flagi jest w jakiś sposób ważny dla każdego obywatela. Chociaż dla mnie mniej, bo szczególnego mocnego przywiązania do kraju nie czuję. Najważniejsze, że nie wstydzą się swojego kraju ani rodaków. Nie robią tego, bo zazwyczaj nie muszą… Ale to temat na zupełnie inny post.