04 czerwca, 2014

rabarbar i pomarancze



W końcu się zmobilizowałam. Albo inaczej, deszcz i chłód mnie przegoniły. Czyżby nadeszło prawdziwe szwedzkie lato? W każdym razie odkopuję temat sprzed dobrych dwóch czy nawet trzech tygodni, bo wtedy wydarzenia te miały miejsce.  

Zbieram szybko zanim się skończy. Gdzieś pomiędzy pierwszymi truskawkami i oczekiwaniem na porzeczki i agrest przypomniałam sobie o wyrośniętych już ponadprzeciętnie badylach rabarbaru. Trochę należałoby przesypać cukrem i zamrozić, a część zamknąć w słoiki. Ku uciesze wszystkich poczyniliśmy zapasy i kilka słoiczków powędrowało do piwnicy. Co do domowego składziku, sytuacja jest coraz to bardziej napięta bo zeszłorocznych zapasów jeszcze trochę mamy, a za chwilę bez, porzeczki, agrest, czereśnie, jabłka… wszystko na miejscu i do przerobienia, a tam piętrzą się słoiki z dobrodziejstwem.

Dzisiaj robimy rabarbar.
Sprawa jest banalnie prosta i szybka do wykonania. Może nawet podczas leniwego sobotniego śniadania. Wy będziecie jeść i rozkoszować się długim porankiem a dżem zrobi się sam.



Co potrzebujemy:
300 g rabarbaru (pokrojonego na mniejsze kawałki)
2 pomarańcze ( obrane, pozbawione błonek i również pokrojone)
300 g cukru lub cukru żelującego wg wskazań producenta
opcjonalnie skórka pomarańczowa

A tak przygotowujemy:
Pokrojony rabarbar zasypujemy cukrem i zagotowujemy na małym ogniu. Jeśli nie będzie chciał puścić szybko soku podlewamy kilkoma łyżkami wody. Gotujemy kilka minut, dodajemy pokrojone na cząstki pomarańcze, mieszamy i gotujemy jeszcze kilka minut. Niech sobie pobulgocze ale tak delikatnie. Zbieramy pianę i wlewamy do małych wcześniej dokładnie wyparzonych słoiczków. Natychmiast zakręcamy i odwracamy do góry dnem. Zostawiamy do całkowitego ostygnięcia i zassania wieczka.  W takim stanie przetrwają nawet rok, o ile ich wcześniej nie zjecie! 


Skład i proporcje robiłam na oko. Co roku wychodzą mi różne dżemy i galaretki, części nawet nie spisuję tylko robię z tego, co akurat mam pod ręką. Tym przepisem postanowiłam się podzielić bo jest po prostu smaczny. Dla podkręcenia smaku pomarańczy można dodać również startej skórki, pozbawionej białego miąższu.
Zestaw idealny nie tylko jako dodatek do jogurtu naturalnego ale też zwyczajnie na bułkę z masłem czy też dodatek do dobrego twardego cheddara.


I tyle. Ktoś się podejmuje?