03 lipca, 2014

Zamek Kronoberg



Lato w Szwecji. Deszcz, szaro, buro… Niestety, taki obrazek nie jest mieszkańcom Kronobergu obcy. Nasz okolica jest bardzo mocno zalesiona, tak więc ściąga na siebie deszczowe chmury i nad wyraz mocno potrafi udowodnić człowiekowi, że obieg wody w przyrodzie to nie jest wymysł naukowców. Ale nie o tym dzisiaj, bo lato w Szwecji może być przecież też słoneczne i gorące, tak – zdarzają się i takie wypadki. Pamiętam, że w lipcu 2010 temperatury przez praktycznie dwa tygodnie trzymały się na poziomie 30’c, dzień w dzień i do tego ani kropli deszczu. Nie co roku zdarzają się takie anomalie, dlatego tak dobrze zapadają w pamięci. Tegoroczne lato aż tak bardzo nas nie rozpieszcza, co jednak nie przeszkadza w organizowaniu wypraw nad wodę i nie tylko. 

Dzisiejszy post będzie kontynuacją naszych podróży po Smalandii. Tym razem zostajemy w Växjö, a właściwie na jego obrzeżach. Na początek trochę suchych faktów a potem już same rozrywki.  Nie chcę szczególnie zamęczać Was historią, jednak uważam że kilka słów tytułem wstępu się należy.

foto: Mark Davenport
Ruiny zamku Kronoberg położone są u wybrzeży jednego z największych jezior w okolicy, Helgasjön, na północnych Krancach miasta, około 5 km od centrum. Zamek początkowo (średniowiecze) zarządzany był przez biskupstwo, następnie zniszczony podczas wojny z Duńczykami. Z XIV wiecznych zapisków wynika, że budowla wówczas wzniesiona została głównie z drewna, dopiero później podczas zarządów biskupa Larsa zastąpiono ją kamienną.
Po wojnie, podczas reformacji, został przejęty przez Gustawa Wazę, rozbudowany i wzbogacony o mury obronne oraz cztery wieże (typowy vasaborg to zamek na planie prostokąta z czterema okrągłymi wieżami w narożnikach). W 1542 zrabowany i przejęty podczas powstania chłopskiego przez Nilsa Dacke (dackefejden). Kolejne lata to następujące po sobie ataki Duńczyków, odbijanie przez dzielnych Szwedów przeplatane  licznymi pożarami. Po ostatecznym przejęciu ziem przez Szwedów, zamek przestał być atrakcyjny strategicznie, a dzięki temu ustały ataki. Za czasów Karola XI zamek został odbudowany i doprowadzony ponownie do stanu użytkowego, jednak później z upływem czasu zaczął podupadać. Ostatecznie został porzucony, a części górnych partii zostały użyte do innych budowli w rosnącym w siłę Växjö. 

Obecnie ruiny zamku są dostępne głównie w okresie letnim, dla zwiedzających prywatnie jak i dla grup zorganizowanych (imprezy plenerowe).  Wstęp wraz z krótkim 20 minutowym oprowadzaniem to koszt 25 sek, z przewodnikiem wyłącznie w języku szwedzkim. Pozostałości z odkrywek archeologicznych do są obejrzenia w Smålands museum.

Sam zamek może być interesujący dla osób szczególnie zainteresowanych historią regionu, jednak wybierając się na jakikolwiek wyjazd ważne jest (przynajmniej dla nas) żeby czas spędzić nie tylko na edukacji, ale również na rozrywkach.

 
foto: Mark Davenport
Kilka kroków od ruin zamku, przycumowana stoi najstarsza w Szwecji opalana drewnem łódź parowa Ångaren Thor. Łajba ma długości 16,5 m i porusza się z prędkością 9 wezłów (16 km / h). Jednorazowo może przyjąć na pokład do 50 osób.

Łódź zbudowano 1887 roku w Sztokholmie, w fabryce Bergsunds Mekaniska, a w latach 50-tych parowiec został przekazany do Muzeum Smalandzkiego. Dzisiaj jest własnością Kulturparken. Tam między innymi można zakupić również bilety na rejsy.

foto: parafly.se
foto: 2.vaxjo-co.se
W okresie letnim od maja do sierpnia, łódź kursuje regularnie według rozkładu, gdzie większość kursów odbywa się do śluzy w Åby (najbardziej wysuniętej na południe śluzy w całej Szwecji),   zbudowanej w tym samym roku co parowiec. Podobnie jak w wypadku zwiedzania ruin zamku, istnieje opcja wynajęcia łodzi dla grup, również z możliwością dłuższych, dwudniowych rejsów. Ceny wycieczek są bardzo zróżnicowane i wahają się od 100 sek za godzinny rejs do 1600 sek za imprezę z kolacją i noclegiem w Asa Herrgård.

video




Po spacerze po ruinach zamku (podobno straszy!) i w oczekiwaniu na parowiec, możemy zahaczyć o pobliski Ryttmästare Gården - kawiarnię i restaurację. Tam, w zależności od pogody możemy zająć miejsca na ławkach na zewnątrz lub wewnątrz XVIII wiecznego budynku. W menu po za typowymi daniami kuchni szwedzkiej znajdziemy również ofertę „piknikową” dla osób chcących zabrać z sobą przekąskę na pokład parowca. Wszystko z myślą o potencjalnych klientach i ich wygodzie. 
foto: ryttmastaregarden.se
W tym roku nie znaleźliśmy niestety jeszcze wolnej chwili żeby tą okolicę ponownie odwiedzić, ale wszystko pozostaje na liście wakacyjnych planów szczególnie że zamek Kronoberg był jednym z pierwszych przez nas „odkrytych” miejsc jeszcze przed emigracją do Szwecji. Bardzo polecam tak zorganizowany wypad nie tylko osobom z samochodem ale też podróżującymi innymi środkami lokomocji. Do zamku bardzo łatwo dostać się autobusem miejskim z centrum miasta.

Ha det så bra i do zobaczenia gdzieś na trasie!