18 sierpnia, 2014

pokaz mi swoja podeszwe a powiem ci kim jestes



Potrzeba matką no właśnie, czy zawsze wynalazku? W naszym przypadku nie wynalazku ale doczytania i dowiedzenia się kilku szczegółów. Dzisiaj post dosyć nietypowy, trochę z serii nie znam się to się wypowiem, chociaż oparty na naszych doświadczeniach i wiedzy czerpanej (nadal) garściami z różnych źródeł.  Idziemy kupować buty do biegania.


Na temat butów biegowych powiedziano już wiele. Istnieją setki osób zajmujących się doradztwem zawodowo, które wiedzą w jakich butach stopa pobiegnie nam wygodniej, zdrowiej i wydajniej. Przejrzeliśmy dziesiątki tabelek, wykresów, przerobiliśmy kilka testów i nie do końca byliśmy usatysfakcjonowani. Odpowiedzi na nurtujące, całkiem proste według nas pytania nadal nie znaleziono. A obecne buty po przebiegnięciu ponad tysiąca kilometrów powoli dopominają się o zamiennika.  Podeszwy zjechane, siatka porwana a i amortyzacja już nie taka jak przy nowych.
Stąd dzisiejszy post i słów kilka o tym, na co należy zwrócić uwagę kupując nowe, pierwsze, może drugie buty biegowe (przy kolejnych już się po prostu wie). Prosto, po ludzku, bez zbędnej terminologii, dla amatora nie zawodowca.  

Sprawę streszczam w kilku konkretnych punktach, tak żeby łatwo i przejrzyście się czytało.

Przede wszystkim należy zadać sobie kilka podstawowych pytań, zada je nam również sprzedawca w sklepie:

- po jakiej nawierzchni najczęściej biegamy? Ulice w mieście, bieżnia na siłowni, asfalt i ścieżki w parku czy może całkiem na dzikusa po lesie?
- ile kilometrów tygodniowo przebiegamy i jak często odbywają się treningi?
- nasza waga i wzrost?
- jak stawiamy stopę? ( o tym za chwilę)
Od tych punktów będzie zależało, jakich potrzebujemy wzmocnień, amortyzacji i podeszwy.

foto

Ważne jest również żeby buty przymierzyć. Różne modele różnie wypadają na stopie (dodatkowo zależnie od tego czy są to modele damskie czy męskie), więc jeśli chce się kupować przez internet, najlepiej mieć wcześniejsze doświadczenie z dokładnie tym samym modelem. Samo przymierzanie najlepiej zostawić sobie na popołudnie, kiedy stopy są zmęczone, w podobnym stanie będą przecież podczas biegania. But nie powinien nam w żadnym wypadku ani „latać” ani zbytnio ściskać stopy.

Popularne jest kupowanie buta o rozmiar większego, na wypadek gdyby miał nas ewentualnie obcierać. Szczerze, nie jestem zwolenniczką takich zakupów, lepiej przymierzyć 5 par więcej i przesiedzieć w sklepie pół godziny dłużej i dopasować idealnie. Pamiętać należy również o pięcie (stabilność) i palcach (trochę miejsca na ruchy), kilka kolejnych par trzeba znów przymierzyć, przebiec i porównać. No i nie ma co liczyć że się rozejdzie czy dopasuje, to nie skórkowe mokasyny. To, że są różowe i koleżanka ma i poleca, też nie ma znaczenia!


Wracamy do tematu stopy, a konkretniej do tego  jak ją podczas biegu układamy. Żeby to sprawdzić najlepiej udać się do dobrego sklepu z butami sportowymi, tam powinni mieć bieżnie do testowania. Tak, trochę czasu ten zakup nam zajmie! 

Test możemy również przeprowadzić samodzielnie w domu, robiąc odcisk mokrej stopy na podłożu.  Po tym będziemy mogli określić, jaki mamy rodzaj stopy: 

- neutralną (Jeśli okaże się że taką masz – gratulacje! Ten typ stopy jest najbardziej prawidłowym, książkowym wręcz przykładem). 
- pronującą  (Jeśli masz w zwyczaju wyginanie kostki do środka, a odcisk stopy jest wyraźny i duży jak przy płaskostopiu, prawdopodobnie jesteś pronatorem)
-supinującą (Tu a ciężar przeniesiony jest na zewnętrzne krawędzi stopy, piętę i kostkę)

Dodatkowo istnieją jeszcze rodzaje pośrednie (mocny, średni i lekki pronator). Warto się przyjrzeć i przeanalizować dokładnie, bo to głównie od sposobu układania stopy zależy jaki but pomoże nam biegać prawidłowo i oszczędzi przy okazji ścięgna i mięśnie.

foto
Posiadając wszystkie te wiadomości możemy ze spokojną głową udać się do sklepu i wybrać z pomocą sprzedawcy nowe biegusie. Istnieje bardzo dużo nowoczesnych systemów wzmocnień, stabilizatorów, poduszkowania czy specjalistycznych włókien, które mają zapewnić maksymalny komfort. Nie będę tu o nich pisać z prostego powodu, póki co wiemy nadal za mało, a i technologie zmieniają się tak szybko że nie sposób wszystko to ogarnąć jeśli nie siedzi się w tej branży na co dzień. Sprawę doradzenia pozostawiam znawcom tematu, a wybór odpowiedniego modelu samodzielnej ocenie, w końcu to ty będziesz w nich biegać. 

A najlepiej spójrz na podeszwy swoich codziennych, ulubionych tenisówek. Pokaż mi swoją podeszwę, a powiem ci kim jesteś…