08 grudnia, 2014

bajkowa kopenhaga



Pierwsze wzmianki o jarmarkach bożonarodzeniowych pochodzą z XV wieku, a ich tradycja najbardziej rozwinęła się w Niemczech. Oprócz sąsiadujących Austrii i Szwajcarii trend rozprzestrzenił się również w Skandynawii. Jednym z najsłynniejszych jest jarmark w Kopenhadze i o nim właśnie dzisiaj słów kilka. Co prawda nie na terenie kraju, ale jak to O. stwierdził, Dania to dla Szwedów żadna zagranica.

Podobnie jak w innych krajach, świąteczne szaleństwo rozpoczyna się z roku na rok coraz wcześniej ale takim ustawowym czasem jest połowa listopada, wtedy zapalają się pierwsze światełka, a ulice nabierają prawdziwie świątecznych barw. Dla Duńczyków oznacza to rozpoczęcie sezonu na świąteczne piwo julebryg, które rozwożone jest tradycyjnymi wozami do sklepów i ulicznych stoisk.

Na głównych miejskich traktach, w trójkącie pomiędzy dworcem głównym, Tivoli a Nyhamn powstają niezliczone ilości mini jarmarków, stoisk i ulicznych budek ze świątecznym jedzeniem i piciem. Obowiązkowo pojawia się glögg i äbleskiver czyli grzane wino i kulki z ciasta naleśnikowego podawane z dżemem i cukrem pudrem.

Od końca listopada aż do świąt otwiera swoje wrota Royal Kopenhagen gdzie można obejrzeć propozycję świątecznego nakrycia stołu, co roku inne i za każdym razem dekorowane przez kogoś sławnego. Po sąsiedzku do RK znajduje się inne, równie inspirujące miejsce, sklep Illums Bolighus gdzie oprócz znanych skandynawskich marek wnętrzarskich i modowych znaleźć można wielką furę inspiracji nie tylko świątecznych. Ich wystawy i ekspozycje to małe dzieła sztuki.

Najbardziej bajecznym miejscem całego miasta jest jednak Tivoli. W ciągu roku park rozrywki, w okresie zimowym zamienia się w bajkową krainę z trollami, mikołajami i sztucznym (niestety) śniegiem. W tym roku na odwiedzających czeka alpejska wioska z maleńkimi domkami, kolejką górską oraz lodowiskiem. Wszystko spowite świąteczną aurą i tysiącami migających światełek. Bajkowy świat.