06 stycznia, 2015

Trettondagen i julgransplundring



Po świątecznej przerwie zapraszam na kolejny post z serii informacyjno- szwedzkich. Tym razem poruszam temat rozbrajania (a może rozbierania) choinek i innych świątecznych ozdób. W Szwecji, podobnie jak w kilku jeszcze innych krajach, dzień 6 stycznia jest dniem wolnym od pracy. Zwyczajowo, bezpośrednio po tym dniu rozpoczyna się pracę po świętach i nowym roku, a uczniowie wracają do szkół.  To trettondagen, czyli trzynasty dzień po 25 grudnia, w innych krajach nazywany świętem Trzech Króli.


Właściwie można powiedzieć, że świąteczne świętowanie rozciąga się od bożego narodzenia (a nawet pierwszej niedzieli adwentu) aż do 13 stycznia, czyli dnia św. Knuta  i wtedy powinno dopiero sprzątnąć się poświąteczne ślady ale w rzeczywistości tak długo wytrzymują nieliczni. Historia zmiany pomiędzy datami 6 i 13 stycznia wywodzi się z XVII wieku i jest pomysłem ówczesnego kościoła. Okres świąteczny był jedynym momentem w ciągu roku, kiedy było można naprawdę odpocząć, więc postanowiono go przedłużyć o dodatkowy tydzień (oktawę), do 20 dni. Stąd też nazwa tjugondag Knut.  Drugi człon nazwy łączy się ze wspomnianym św. Knutem (duńskim księciem) i datą jego śmierci. Szwedzką metodą, zróbmy sobie dodatkowe wolne i powód do obchodów, połączono dodatkowy poświąteczny tydzień z rymującymi się imieninami Knuta i tak oto powstało święto. 

Istnieją powiedzenia mówiące: ”Knut för julen ut!” , czy ”Tjugondag Knut kastas granen ut”  które w wolnym tłumaczeniu znaczą, że na 20-tego Knuta należy pożegnać się ze świętami. 



Co do samego plądrowania choinki (julgransplundring), jak pamiętacie z poprzedniego wpisu, wcześniej ozdoby choinkowe stanowiły jabłka, pierniki i szafranowe bułeczki, a i samo świąteczne jedzenie musiało się kiedyś skończyć. Połowa stycznia była tym właśnie okresem, kiedy dojadano resztki rozwieszone w celach ozdobnych (biedniejsze dzieci chodziły po łasce) a jednocześnie żywe drzewko, trochę już zaniedbane i zapomniane dawało się we znaki gubiąc igły więc należało je wyrzucić. Z czasem okazało się, że ze zwykłego sprzątania zrobiła się większa impreza, a następnie tradycja. Pierwsze wzmianki na ten temat (w formie zapisów) pojawiają się bardzo późno, bo dopiero w 1922 roku.
Co interesujące, kraj podzielił obowiązki pomiędzy rejony i tak, część choinkę rozbiera 13 grudnia, a część tydzień wcześniej.

Istnieje jeszcze jedno staropogańskie nawiązanie do tego okresu, midvinterblot, związane ze składaniem darów i przesileniem zimowym. To z kolei łączy się z późniejszym jul. Bardzo ciekawa ale też zawiła układanka złożona z legend, faktów i wielu opowiadań przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Najciekawszy w tym wszystkim jest fakt, że im dalej zagłębimy się w szczegóły, tym bardziej zawiłe będą losy przodków. A najtrudniejsze jest ustalenie dat, bo okresy określa się na przypadające pomiędzy początkiem grudnia aż do połowy lutego. Znaczy w okresie, kiedy słońce stało bardzo nisko nad horyzontem.