01 lipca, 2015

marstrand



O tym że wrócimy na zachodnie wybrzeże zadecydowaliśmy już w zeszłym roku, po wizycie w Fjällbace.   Nie spodziewaliśmy się niczego innego jak przepięknych widoków, morza i szkierów. I tylko tyle oczekiwaliśmy. No może jeszcze dobrej jakości świeżo złowionych langustynek. O wyborze miejsca zdecydował czysty przypadek, bo natrafiłam na to miasteczko podczas lektury artykułu o szwedzkich perełkach turystycznych.


Marstrand to niewielka miejscowość położona kilkanaście minut jazdy na północ od Göteborga, przez wielu nazywana żeglarską stolicą kraju. Tu odbywają się Match Cup Sweden, wchodzące w Match Racing Tour, które z kolei gromadzi ligę światowych żeglarzy.

Miasteczko położone jest na wyspie, na którą dostajemy się kursującym co kilka minut promem. Co warto wiedzieć, wyspa Marstrand jest całkowicie wyłączona z ruchu samochodowego. Zanim jednak do niej dojdziemy, musimy przejechać przez szereg innych wysp, między innymi Koön, która stanowi mniej atrakcyjną, a raczej mniej ukierunkowaną turystycznie część miasta. Sam już przejazd poprzez wysepki jest przygodą i zachwytem widokami.
Na wyspie, tuż po zejściu z promu wchodzimy wprost na nadbrzeże zwane Kajen które w XVIII w było najdłuższym nadbrzeżem w Europie. Dzisiaj stanowi główną aleję wyspy z niezliczoną ilością restauracji, kawiarni i sklepików o tematyce marynistycznej. 


Idąc natomiast w głąb wyspy i kierując się na jej najwyższe punkty, dochodzimy do XVII w twierdzy Karlsten Karlstens fästning. I tu znów napotykamy informację że twierdza była w swoim czasie najmocniejszą w budowie twierdzą Europy. Podsumowując, wyspa do XIX wieku była ważnym centrum handlu i rybołóstwa. W późniejszym czasie przeistoczyła się w ekskluzywny kurort i mekkę żeglarzy.


Z murów zamku rozpościera się widok na okoliczne wyspy i morze. Wychodząc trochę dalej, można przysiąść na jednej z licznych łąweczek rozsianych po terenie na tradycyjną szwedzką fikę, czyli ciacho i kawę z termosu. Tylko i aż tyle.


Oprócz twierdzy i nadbrzeża w miasteczku można również zwiedzić ratusz czy kościół, nas jednak ciągnie w stronę morza i szkierowego wybrzeża. 
Wyspy Marstrand przecina kilka ścieżek krajoznawczych prowadzących na Marstrandön brzegiem oraz przez groty, szczeliny międzyskalne i plażę dla nudystów, a na Koön trzy trasy: zieloną, niebieską i czarną, które podzielone są ze względu na poziom trudności. Dla zainteresowanych tematem, MAPA 



Na zachodnie wybrzeże naturalnie wrócimy jeszcze nie raz. Lysekil, Smögen, Grebbestad nadal pozostały przez nas nieodkryte. A może jest ktoś, kto może polecić coś mniej znanego a równie pięknego?