27 lipca, 2015

nigdy nie rób tego w Szwecji



Wakacje. Planowanie. Rozjazdy. Ciężkie powroty. Każdy to zna. Dziś mała porcja informacji (praktycznych, aczkolwiek dobrze czasem przymknąć oko na żarty) o tym czego nie należy robić w Szwecji, tak na wypadek gdyby ktoś rozważał wizytę w najbliższym czasie. Pogoda nas w tym roku zbytnio nie rozpieszcza, jednak pomimo wszystko dobrze wyciągnąć ze swojego wyjazdu najwięcej jak się da. Byleby było przyjemnie i miło.  Nieznajomość miejscowych zwyczajów czy przyjętych za "normalne" zachowań może czasem skończyć sie niezręczną sytuacja lub conajmniej śmieszną gafą, więc lepiej podstawy znać. Na co w takim razie zwracać uwagę i jakich reguł przestrzegać w Szwecji? 


Zaczynając podróż czy to drogą morską czy powietrzną szybko zauważyć można pewne typowe dla danych nacji zachowania. Taka na przykład kolejka do wejścia na pokład. Wiadomo, jeśli się nie przepchniemy jako pierwsi i nie wyszarpiemy obsłudze, może się okazać że będziemy zmuszeni podróżować na skrzydle samolotu a w najgorszym wypadku w luku bagażowym. A tak bardziej poważnie, Szwedzi jako naród spokojny i zrównoważony, w zwyczaju ma grzeczne ustawianie się w kolejki i czekanie na swoją kolej. Wchodząc do banku, urzędu czy przychodni po pierwsze kierują się po bilecik z numerem. Podobnie w sklepach, niby niezauważone wepchnięcie się w kolejkę może spotać się z komentarzami i głośnymi uwagami. Nie pchają się i nie lubią kiedy inni to robią.

Dalej, jeśli jesteśmy już przy płaceniu, typowym i całkiem normalnym zjawiskiem jest skrupulatne dzielenie rachunku między biesiadników. Żadnym zaskoczeniem nie jest proszenie kelnera o oddzielne rachunki np. w parach. Myślę że to nie taka znów zła wiadomość. Złą wiadomością może być jednak dla niektórych fakt, że idąc na imprezę dobrze ze sobą zabrać własne trunki. Powód jest prosty, alkohol w Szwecji jest stosunkowo drogim towarem. Nie fundują wszystkim dookoła i nie oczekują tego od innych.


Co do posiłków i ich świętości. Spotkań, wizyt, rozmów biznesowych nie umawia się, ba nawet nie próbuje się tego robić, na godzinę 12.00. Każdy Szwed wie, że w tym czasie wszyscy, niezależnie od tego czy są dziećmi czy dorosłymi jedzą lunch. A jeśli nie jedzą to właśnie się na niego wybierają, przed chwilą skończyli lub mają przerwę i fikają. A fika jest jak wiadomo święta.


Szwedzki design, rozświetlająca wnętrza biel i goście w skarpetach. Garnitur nie garnitur, buty należy bezdyskusyjnie zdjąć przy samym progu. Tłumaczyć można to pogodą, praktycznym podejściem, sposobem życia. Oczywiście, na bardziej eleganckie przyjęcia nosi się ze sobą dodatkowe czyste buty na zmianę, jednak obrazki rodem z katalogu Ikea gdzie wszyscy biegają na bosaka nie powinny nikogo dziwić. W butach nie robi się w szwedzkim domu ani jednego kroku.  


Szwecja to z pewnością kraj różniący sie w podejściu do wychowania dzieci. Dzieci dla Skandynawów to mali dorośli o dokładnie takich samych prawach (i obowiązkach) jak ich opiekunowie. Dlatego też dzieciom nie należy zbytnio pomagać ani oczekiwać że taką pomoc przyjmą. Jeśli będzie nas bardzo kusiło żeby na przykład otrzepać malucha z piachu, pomóc założyć buty czy odnieść talerz, lepiej wziąć głęboki oddech. Podobnie sprawa wygląda w kwestii stawiania potomstwa do pionu. W Szwecji od 1979 roku zakazano całkowicie kar cielesnych. W praktyce oznacza to tyle, że klaps wymierzony dziecku może skończyć się wizytą na posterunku policji, sprawą w sądzie a w szczególnych przypadkach nawet odebraniem dziecka. Temat odbierania dzieci w Szwecji poruszałam wcześniej w poście Czy to prawda że...


Jeśli podróżujemy do Szwecji z psem, koniecznie należy wyposażyć się (poza smyczą i kagańcem) w specjalne woreczki na odchody czworonogów. Wszędzie rozstawione są specjalne pojemniki na psie kupy lub tabliczki z informacją o możliwości wyrzucenia w normalnym koszu. Pozostawienie kupy na trawniku spotka sie z natychmiastowym oburzeniem. Generalnie pozostawienie jakiegokolwiek śmiecia na ławce, w pociągu czy porzucenie go na ulicy nie jest ok. Szwedzi sprzątają po sobie i tego samego oczekują od innych.


Nie tylko Szwecja ale właściwie cała Skandynawia słynie w świecie ze spokoju. Ten fakt należy uszanować i .... rozkoszować sie ciszą. W środkach transportu, miejscach publicznych, sklepach, na ulicach mieszkańcy rozmawiają (w większości) ze sobą spokojnie i w obniżonym tonie. Piski, krzyki i głośne odzywki niezaprzeczalnie wskazują na obecność obcokrajowców. Dlatego też, chcąc zachować anonimowość i wmieszać sie w tłum, najlepiej zachować spokój i umiar. I rozmawiać jak na polskie warunki po cichu. Ważne też o czym się rozmawia. Szwedzi są z zasady raczej mało ogniści (chociaż nie wszyscy) i nie mają w zwyczaju opowiadania dużo i szczegółowo o sobie nowo poznanym osobom. Lepiej nie próbować wyciągać od rozmówcy prywatnych informacji, bo może zostać to odebrane jako natrętne.



Wszystkie te zakazy, ostrzeżenia i uwagi nie przeszkadzają jednak żeby „duować” czyli zwracać się na „ty” do rozmówcy. To właśnie powoduje, że szwedzi uważani się mimo wszystko za naród wyluzowany i tolerancyjny. I to należy docenić!