19 sierpnia, 2015

fika - historia prawdziwa


Gdyby zamienić sylaby w wyrazie kaffe i dołożyć do tego odrobinę wyobraźni otrzymamy wyraz fika. Fika czyli jedno z najpopularniejszych szwedzkich określeń oznaczające przerwę na kawę i ciastko, najczęściej w gronie kilku osób. Fikę zna każdy kto chooć trochę interesuje się Skandynawią i nordyckim stylem życia. Nie wszyscy jednak wiedzą skąd właściwie pochodzi to zajwisko, bo tak z całą pewnością możemy fikę nazwać.

Historia fiki rozpoczęła się najprawdopodobniej w XIX wieku, wówczas obecną fikę nazywano kaffe och doppa a określenie dotyczyło moczenia czerstwych ciastek w kawie i zjadania ich miękkich, tak samo jak czyni się do dziś np. w Wielkiej Brytanii.  Zabiegów moczenia dokonywano podczas tzw. kafferep. Nazwa członu –rep pochodzi od repa (cerować) lub opcjonalnie tłumaczone jest jako skrót od repartisera (dzielić koszta), dzisiaj znane pod nazwą knytkalas.
Spotkania te początkowo dotyczyły ślubów czy pogrzebów, poźniej przekształciły się w spotkania kobiet. Celem takich zgromadzeń było głównie odpoczęcie od opieki nad dziećmi (i mężów), a prócz plotek i wspólnego dziergania pito kawę oraz jedzono ciastka.
Z samymi ciastkami również wiąże się ciekwa historia. Według etykiety każda porządna pani domu miała do kawy podawać siedem rodzajów ciastek. Nie mniej, bo mogłoby to wskazywać na skąpstwo, nie więcej bo to z kolei byłoby uznane za wyniosłość. Na liście pożądanych słodyczy znajdowały się różnego rodzaju kruche ciasteczka, babki oraz ciasta. Dzisiejsza fika nie ogranicza się tylko do kawy i popularnego cynamonowego ciastka .

Fika to czas na krótką przerwę w ciągu zabieganego dnia, chwilę którą  celebruje się z namaszczeniem. A że na statystycznego Szweda przypada 10 kg kawy rocznie, fika stała się instytucją. W każdym miejscu pracy, urzędzie czy zakładzie znajduje się specjalne pomieszczenie. Nawet w kościele, podczas mszy zdarzają się przerwy na kawę zwane kyrkkaffe. Fika znalazała również swoje miejsce w kalendarzu i obchodzona jest 17 października. Chociaż pytając o to Szweda, z pewnością odpowie że każda chwila jest dobra na fikę.