03 grudnia, 2015

historia adwentowego swiecznika



Elektryczne siedmioramienne świeczniki adwentowe, każdy je zna, bardzo wielu posiada conajmniej kilka. Śmiało można stwierdzić, że przepalona żarówka w takim świeczniku to standard, podobnie jak w łańcuchach ale o nich dzisiaj nie będzie. No może trochę.

Historia palenia światełek podczas okresu adwentu przywędrowała jak wiele innych tradycji do Szwecji z protestanckich Niemiec, jednak elektryczne świeczniki to już typowo szwedzki wynalazek. Dzisiaj opowiem o tym skąd się wzięły, kto je wymyślił i dlaczego są takie popularne. 





Pierwowzory tego rodzaju lampy zaczęły powstawać w 1934 roku, a kilka lat później weszły na rynek pod nazwą julottestaken.  Produkt naturalnie osiągnął natychmiastowy sukces. Gdyby tak nie było, nie byłoby fenomenu, prawda? Za pomysłem wprowadzenia ich do sprzedaży stał szef sprzedaży w koncernie Philipsa, Werner Simonsson, jednak twórcą i pomysłodwcą zupełnie nieznany, szary człowiek - Oskar Andersson.


Jak doszło do samego powstania świecznika? W 1930 roku Philips jako pierwszy zaczął masową produkcję lampek do dekoracji choinek. Lampek, nie świeczników. Te niestety, ze względu na niskie napięcie w wielu domach (szczególnie na wsi) nie działały wszędzie równie dobrze, a firma generowała coraz większe straty. Ciągłe zwroty, narzekania klientów, spadki sprzedaży... No nikt ich nie chciał po prostu. 
Zresztą, kto by chciał niedziałający łańcuch, już jedna żarówka potrafi wyprowadzić człowieka z równowagi, co dopiero cały sznur!  

Oskar, który był jednym z wielu zwykłych pracowników wpadł na świetny pomysł ponownego wykorzystania zwracanych lampek i zmniejszając ich ilość (a jednocześnie potrzebnej energii do ich działania) wbudował je w zwykły drewniany świecznik. Takim sposobem powstała elektryczna piramida z siedmioma lampkami, znana dziś pod nazwą elljustake, świecznika elektrycznego. 

Proste, prawda?

Nie należy jej jednak mylić z adventljustake, bo ten zarezerwowany jest dla czterech świec adwentowych tradycyjnie palonych w każdą niedzielę adwentu. Teraz to zakręciłam. Na dodatek żeby było trudniej, dodam że zdjęcie nie przedstawia żadnego z nich.