18 stycznia, 2016

Jaka jest Szwecja?


Szwedzkie kryminały, powieści z podkrętem, najlepsze opowiadania dla dzieci. Edukacyjne, kucharskie, albumy wnetrzarskie. Tak naprawdę katalogom Ikea należy się zupełnie oddzielny dział. Szwedzkie książki, każdemu chociaż raz przeszły przez ręce. A książki o Szwecji? Nie zwykłe przewodniki, nie wymyślone z powietrza historie, a prawdziwe zdarzenia, widziane z różnych perspektyw. Opowieści o osobowościach, zachowaniach, reakcjach. Wiele z nich pomaga odpowiedzieć na pytanie jacy są dzisiejsi Szwedzi i jakie zjawiska ich ukształtowały.


Po dłuższej przerwie wracam do poruszonego jakiś czas temu na facebookowym fanpejdżu tematu książek o temtyce szwedzkiej, a właściwie szerzej, bo skandynawskiej. Dzięki wielkiej pomocy czytelników powstał zarys listy lektur z subiektywnymi opiniami, radami i wskazówkami. Po co warto sięgać, w jakim momencie poznania kultury Szwecji, czego możemy się z nich dowiedzieć? Z ręką na sercu przyznaję, że osobiście miałam okazję czytać zaledwie kilka z wymienionych tu pozycji i wiem że nie zawsze zgodzę się z oponiami innych, dlatego też spróbuję powstrzymać się od komentarzy.

O jakich książkach opowiadali zatem moi czytelnicy? Najbradziej popularne, znane i polecane były:

Królujący od wielu już lat na półkach „Polski hydraulik i inne opowieści ze Szwecji.” Maciej Zaremba Bielawski oraz ”Alfabet szwedzki” i ”Szwecja od środka” Jacka Kubitskyego.  Te autorstwa pana od słowników są podobno dobre ale trochę zbyt krytyczne. Sceptyzm autora wyczuwalny jest też w samym słowniku. Hydraulik kilkakrotnie był chwalony, pomimo tego że nie jest lekturą łatwą.
Popularna i wywołujące żywe komentarze „Skandynawski raj. O ludziach prawie idealnych.” Michael Booth oraz zdaniem wielu bardzo lekko i przyjemnie napisana „Szwedzi. Ciepło na północy.” Katarzyna Molęda. O ludziach, życiu, zwyczajach. Dobrze po nie sięgnąć przed planowanym dłuższym pobytem w Szwecji. Tu jedna z opinii.

Poza tym, kilkukrotnie wymieniane
 „Na Północ. Szwecja znana i nieznana.” Maciej Zborowski
 „Kraina zimnolubów: Skandynawia dla początkujących.” Tilmann Bunz
"Skandynawia. Światło północy." Michał Miedziński, Zofia Miedzińska.
"Skandynawia. Wojna z trollami.: Tony Griffiths 


Z mniej znanych pojawiły się takie tytuły jak „Leśna mafia. Szwedzki thriller ekologiczny” oraz „Higieniści. Z dziejów eugeniki” Macieja Zaremby Bielawskiego poruszająca drażliwy temat sterylizacji które przeprowadzano do całkiem jeszcze niedawna w Szwecji.    

Ściśle związane z obecną sytuacją polityczną Skandynawii i kryzysem migracyjnym, przypadek Andersa Breivika „En av oss. En berättelse om Norge” Åsne Seierstad oraz trochę starsza, dotycząca również nieszwedzkich mieszkańców „Mężczyzna z laserem. Historia szwedzkiej nienawiści” Gellerta Tamasa.
„Czuły punkt. Teatr, naziści i zbrodnia” Elisabeth Åsbrink z kolei pokazuje że szwedzka ufność i otwartość nie zawsze popłaca. Więcej na ten temat przeczytacieu Ekrudy. 
W temacie skandynawskiego filmu wymienione zostały „Nowe kino szwedzkie” Hynek Pallas oraz „Zwierciadło Bergmana” Tadeusza Szczepańskiego.  

A Szwecja codzienna, prawdziwa i dla każdego? „Spokojnie to tylko Szwecja”  Charlotte Rosen Svensson o ktorej szerzej pisze Natalia ze Szwecjobloga. Charakterystykę znajdziecie tutaj.
Kolejna bardzo lekka propozycja to ”Szwecja. Świat według reportera” Piotra Kraśko.  Książka, a właściwie książeczka na krótką chwilę i dla tych którzy dopiero kraj zamierzają poznać.  
Ci którzy mieli okazję już odwiedzić Szwecję i poznać z grubsza ludzi, przeczytać powinni „Svensk mentalitet: ett jämförande perspektiv” Åke Dauna. Książka po szwedzku, o Szwedach, ich wzorach, zachowaniach i mentalności.
Dalej, historia Polki i jej życia w szwedzkiej rzeczywistości. O skandynawskich osobowościach i niezbyt kolorowych realiach. „Małżeństwo po szwedzku” Krystyna Ylva Johansson. 
I na koniec, o książkach i czytaniu, „Szwecja czyta. Polska czyta” pod redakcją Katarzyny Tubylewicz. Między innymi o tym czego można nauczyć się od Szwedów i dlaczego warto czytać książki.

Dziękuję wszystkim którzy przyczynili się do powstania tego mini projektu. Ten wpis nie powstałby bez Was. Dziękuję! Tylko i aż tyle. Z wielką przyjemnością rozbuduję tą ciągle jeszcze skromną listę. Komentujcie, piszcie wiadomości prywatne, odzywajcie się na facebooku. Wspólnie możemy więcej.