29 lipca, 2016

grebbestad



Tak bardzo tęskniłam za powrotem na zachodnie wybrzeże. W głowie od dłuższego czasu snułam wspomnienia o Fjällbacce i Marstrand. Każde inne a jednak w jakiś sposób do siebie podobne. Łączyło je jedno, bliskość morza, szum fal i ten szczególny, specyficzny klimat szwedzkiej wioski rybackiej. Małe, bardzo blisko siebie poupychane drewniane domki wspinające się po stromych uliczkach, żółto zielone flagi wyraźnie przypominające gdzie się znajdujemy. Tak długo czekałam na ten moment, żeby znów przejechać most w Uddevalla, spojrzeć w prawo, spojrzeć w lewo i poczuć że to już. Bohuslän. 


W tym roku postanowiliśmy wrócić do Tanum. Obok wspomnianej wcześniej kryminalnej Fjällbacki, w tej okolicy popularne są Bullaren, Hamburgsund czy Resö. My zdecydowaliśmy się na Grebbestad, maleńką wioskę rybacką położoną tuż obok kompleksu historycznego w Tanumshede.
Do lektury o muzeum i rytach skalnych Vitlycke odsyłam Was do Natalii ze Szwecjobloga, a poniżej do lektury o Grebbestad. 


Zatrzymując się w Grebbestad nie planowaliśmy wiele. Ot, napawać się malowniczym widokiem, powoli rozkoszować słońcem zachodzącym za szkierami, pospacerować wzdłuż mariny  i naturalnie zjeść coś z popołudniowego połowu. Podobnie jak w innych przyległych wioskach, można tu znaleźć  wszystko czego dusza zapragnie. Ciepłe słońce i lekko smagający twarz wiatr, możliwość kąpieli i skoków ze skał, najlepszej klasy jedzenie i całodzienne rozrywki. W barach i restauracjach gwar, na szkierach ciszę i spokój. Wszędzie cudowny zapach morza.

Lubiący bardzo bliskie spotkania z morzem zachęca możliwość zorganizowania wodnego safari z odłowem krabów, krewetek czy langustynek. Dla innych kajaki, łodzie wiosłowe i wyprawy motorówkami. Fotografów i botaników zainteresuje Rezerwat Naturalny Turpannan (10 min jazdy na północ).




Owoce morza i ryby to szczególny symbol zachodniego wybrzeża Szwecji, w szczególności Bohuslän. Grebbestad specjalizuje się w ostrygach, jednak mając na uwadze fakt że zarówno krewetki jak i małże czy kraby są specjalnością krajów Skandynawskich, a ten obszar z kolei jest jednym z najlepszych w kraju, łatwo domyślić się że w tych okolicach można zjeść jedne z najlepszych owoców morza na świecie. Grebbestad uważane jest przez wielu za światową stolicę ostryg.

W morskie pyszności najprościej zaopatrzyć się w jednym z wielu rybnych butików drobno rozsianych po mieście, w najprostszej i najświeższej postaci prosto z kutra. Za przykładem lokalsów przysiąść gdzieś na pomoście i zjeść z dodatkiem bagietki i aioli, rozkoszując się widokiem okolicy. Inną opcją jest wybór jednej z restauracji ulokowanych wzdłuż 200 metrowego pomostu. My z polecenia wybraliśmy Grebys, gdzie kuchni szefuje Richard Karlsson, założyciel Västkustkockarna.


Przez Grebbestad wiedzie Kuststigen,  nadbrzeżny szlak utworzony w 2007 w współpracy pomiędzy Szwecją i Norwegią. Na odcinku Bohuslän prowadzi między innymi poprzez Uddevalla, Stenungsund, Orust, Lysekil i Tanum. Oznaczenia błękitnego szlaku znaleźć można na słupkach i tablicach informacyjnych, a szczegółową mapę z opisami nabyć w Biurze Turystycznym Grebbestad. Informator w języku angielskim do ściągnięcia również tu ISSUU

Na zachodnie wybrzeże wrócimy jeszcze nie raz. Mam cichą nadzieję że plan uda się zrealizować jeszcze w tym sezonie. Nadal pozostało bardzo wiele do odkrycia...