08 listopada, 2016

ingefärsshot - imbirowy szot


Szwedzi przyjęli zasadę, że większość niezbyt poważnych chorób da się wyleczyć alvedonem. Mała dawka paracetamolu i po sprawie. I faktycznie, w wielu przypadkach pomaga, albo inaczej, uznaje się że pomaga. Wynika to z faktu, że duża grupa społeczeństwa leczy się domowymi, babcinymi metodami. Napary z ziół kiedy dzieje się coś niedobrego, sauna zapobiegawczo na wzmocnienie odporności oraz ogólne zahartowanie ogranizmu jako dziedzictwo narodowe. Dają radę w każdym razie. Po alvedonie długo nic, bo też nie wypada zbytnio się nad sobą użalać.

O imbirowych szotach usłyszałam, a może gdzieś przeczytałam, ponad rok temu. Fanką imbiru jestem od zawsze, więc zainteresowałam się tematem. Wzmocnienie odporności organizmu, pomoc przy walce z infekcjami, świetnie wpływa na przewód pokarmowy,orzeźwia...   Dłużej nie trzeba było mnie przekonywać. Przejrzałam kilka przepisów, porozmawiałam ze znajomą która właśnie zaczęła pić mieszankę. Przeanalizowałam dokładnie skład oraz działanie poszczególnych produktów, stworzyłam własną wersję. Raz, drugi, trzeci. W tym roku powtórka. Za chwilę przepis ale zanim to nastąpi, kilka słów o składnikach tej wybuchowej mieszanki.


Imbir - popularny środek antybakteryjny, odkaża nie tylko przeziębioną głowę ale również jelita. Idealnie rozgrzewa i poprawia krążenie krwi, orzeźwia i obniża gorączkę. Jego aktywnymi składnikami są gingerole, składowo zbliżone do kapsaicyny która występuje w papryce chilli czy piperyny występującej w czarnym pieprzu. Warto pamiętać, że działania surowego korzenia i suszonego proszku nie są takie same, zatem w przypadku dzisiejszego napitku, obstawiałabym za świeżym. Imbir traci swoje właściwości w temperaturze powyżej 60 stopni.

Cytryna  – wiadomo, dzięki vit C uodparnia organizm przed wirusami, jest antybakteryjna, poprawia trawienie, oczyszcza z toksyn. Swoją drogą, pijecie ją codziennie rano?

Kurkuma – nazywa się ją „przyprawą życia” i jest uważana za jedną z najlepszych pod względem leczniczym przypraw świata. Działa przeciwzapalnie, odkażająco i chroni przed infekcjami. Skutecznie wyrzuca z organizmu złe bakterie i likwiduje grzyby.  Zapobiega chorobom skóry, przyśpiesza gojenie ran. Podobno spożywanie zaledwie jednej łyżeczki kurkumy dziennie zapobiega ewentualnym rakotwórczym mutacjom DNA.

Pieprz cayenne – ma właściwości antyrakowe, odbudowuje zdrowe tkanki i wspomaga działanie innych składników. To zawarta w cayenne kapsaicyna ma takie rewelacyjne działanie. Dodatkowo ostry w smaku pieprz wspomaga pracę jelit, działa rozgrzewająco i napotnie. Dodanie odrobiny do naszego napoju pozwoli na lepsze przyswojenie kurkumy.

Miód – podobnie jak wszystkie wymienione wcześniej składniki, działa antybakteryjnie, przeciwzapalnie i zapobiega przeziębieniom. Jest jedno ale. Miód nie powinien być poddany obróbce termicznej czy chemicznej. Podgrzany do 40 stopni traci swoje właściwości lecznicze i staje się zwyczajnym słodzikiem. Należy o tym pamiętać.

Wracając do tematu głównego, poniżej przepis na szwedzki sposób, na przetrwanie jesiennych pluch i odpędzenie zarazków. Picie codziennie rano takiego szota zapewni zdrowie przez całą jesień i zimę, czego sobie i Wam życzę.


ingefärsshot / imbirowy szot

Co potrzebujemy:
dorodny i świeży korzeń imbiru (ok 200g)
6 cytryn obranych ze skóry
1 czubata łyżka kurkumy
1 łyżka miodu
szczypta pieprzu cayenne
woda (do uzupełnienia 1 litra gotowego napoju)

A tak przygotowujemy:
Imbir (ze skórą) ścieramy na tarce z małymi oczkami. Do blendera wkładamy imbir, cytryny i przyprawy. Blendujemy stopniowo dodając letniej wody. Pod koniec dodajemy miód. Przechowujemy w butelce z korkiem, w lodówce.